środa, 31 maja 2017

zaległości - SUKNIA Z TRENEM

Ależ Was zaniedbuję. Gdy już coś uszyję, jak tą suknię (w rękach) to zbieram mnóstwo przydasiów do sesji zdjęciowej, 100 pomysłów jak ją przedstawić, na końcu sukienka idzie do nowego właściciela a ja nagle myślę "kurcze miałam przysiąść do tego tydzień temu po pracy"... Niestety pomysł na tą sesję musi pozostać moją słodką tajemnicą, a Wam wstawiam chociaż te parę zdjęć po pół roku, które zrobiła koleżanka na zjeździe kolekcjonerów w Lublinie. Suknia cała wyszywana jest koralikami w kolorze granatu i szafirowym. Rozpinana z przodu i z elastycznymi ramiączkami, bo lalka niestety sama się tak nie wygnie :) Żal mi było się tej sukni pozbywać, ale niech to będzie motywacją do szycia kolejnych, ładniejszych. Wolność towarzysząca tworzeniu to jest to... można odpłynąć, uwolnić się od myśli, i przenieść marzenia do rzeczywistości. Dotknąć własnych pomysłów. Tak to już jest, że człowiek chciałby chwycić choćby cząstkę swych marzeń w ręce... mieć coś swojego, dać nowy początek. Dlatego jedni by to zdobyć otrzymują w darze miłość, a inni pasję. Oby moja pasja nigdy nie umarła.





 azjatka ubrana jest w firmowe ciuszki, białą mini dla FR16 Anais uszyłam też dawno temu.
 Piękne boa do sukni przywiozła mi siostra z Irlandii :*





4 komentarze:

  1. Sukienka jest nieziemska. Lalka wręcz ocieka seksem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Twarz anioła i ciało bogini …..więc suknia idealnie pasuje !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fason sukni oszałamiający! Miałaś wspaniały "pomysł - marzenie"! Dziewczyna prezentuje się jak Gwiazda X Muzy! Nie można oderwać oczu...takie to piękne...

    OdpowiedzUsuń