sobota, 18 kwietnia 2015

Cześć, to znowu ja...

Mój blog tak posmutniał, jak moje półki z lalkami.. Nie mam dla nich czasu zupełnie, ciągle sobie obiecuję że wrócę do hobby i ciągle przekładam to na "jutro".
Od stycznia schudłam 20 kg (od miesiąca nie trzymam diety), kończę też okres próbny w pracy, spotykam się z wieloma ludźmi... wlazłam na bloga po kilku dniach bezustannej gorączki, siedzę na L4 a że dziś mam siłę by się nie przewrócić to pomyślałam że wreszcie tu zajrzę.. Ubierajcie się ciepło i nie zaniedbujcie picia wody. Może jak poczuję się lepiej to jeszcze zdążę się zmobilizować i usiąść do maszyny. Nim wrócę do pracy i do odchudzania..i do ludzi.. dawno nie zrobiłam nawet jednego zdjęcia.. tęsknię za tym.

6 komentarzy:

  1. Czasami, trzeba coś zostawić, żeby wiedzieć jak bardzo Nam czegoś brakuje ... Wychoruj się, wracaj do zdrowia! to i chęć i ochota i czas na wszystko wróci.
    Lalki w Twoim życiu mają swoje miejsce, może teraz nie ich czas ? ... ale ważne, że miejsce mają zajęte i zaklepane :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają mają...z tego miejsca parę dni temu dopiero łańcuch choinkowy z mikołajami ściągałam.. dobrze że one nie potrafią się obrażać.

      Usuń
  2. ...20 kilo od stycznia... hmm no nie wiem, czy to troszeczkę nie zaokrąglona liczba, bo skoro mamy 18 kwietnia, czyli od stycznia do 18 marca mamy 77 dni na diecie i utratę 20 kilogramów! To albo odkryłaś sposób, który powinnaś opatentować i będziesz milionerką, albo twój organizm obecnie nie ma w sobie żadnych witamin, bo jest wycieńczony po diecie składającej się chyba głównie z wody... W 10 kilo uwierzę, ale w 20 to nie, sam zgubiłem +/- 20 w pół roku i była to katorga na granicy głodówki... Ps. utrata wody z organizmu, (choćby i 5 kilo) to nie jest schudnięcie, bo po pięciu dniach powrotu do jedzenia posiłków stałych woda nie tylko powróci, ale dodatkowe kilogramy z nawiązką też przybędą... coś, bajki opowiadasz moja droga... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnych bajek Marcinie nie opowiadam, gdy zrzucę ostatnich 11kg, wstawię tu zdjęcie mojej tabeli pomiarów z datami, podpisami trenerów z każdego pomiaru i % zawartością wody i tłuszczu w organizmie. Nie głodzę się i łykam witaminki. Mam solidne treningi i tryb życia "wiecznie na nogach" nie jak dawniej siedzący. Ba.. nawet sesyję sobie pierdyknę to może wreszcie uwierzysz :D zmierzam do figury fit więc lepiej trzymaj za mnie kciuki.

      Usuń
  3. Cieszę się, że u Ciebie dobrze :) Może w najbliższych miesiącach znajdziesz czas dla lalek, a na razie nic na siłę. Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. TERAZ wyglądasz idealnie!
    bałabym się, że twoja cudna
    twarz straci mnóstwo na urodzie -
    bądź zatem ostrożna, bo jej szkoda ♥

    OdpowiedzUsuń