czwartek, 15 stycznia 2015

Integritki i trochę ciuchów.

Mam lalki od Matell'a, mam lalki od Tonner'a i parę innych dziwactw..
Ale lalki od Integrity Toys mają w sobie to coś, że to po nie sięgam najczęściej .
(Przez co zaniedbuję całą resztę kolekcji.)

Moja piąteczka
Dwie Elsy, Anais, Freja i Tulabelle.
Trochę szyłam ostatnimi czasy, ale jestem zawiedziona swoimi zdjęciami. Za nic nie mogę złapać ostrości, aparat się buntuje (czasami nie chce się włączyć) szkło obiektywu do wymiany, pogoda i oświetlenie do wymiany :P
 i moje zdolności też do wymiany.. przyjdzie wiosna, am nadzieję że będzie lepiej.





Tonner Deja Vu też się załapała.

A tu fotki dla tych co na moje ukochane 16" mówią "Barbie". Niech wezmą do ręki Baśkę i sobie porównają że ani wielkość ani uroda nie ta. 


 Rok 2015 poświęciłam sobie, zdrowiu, edukacji i figurze.
W związku z tym nie zamierzam kupować kolejnych "perełek kolekcji" ani niczego dla samych lalek, nie będę też poświęcać tyle czasu swojemu hobby. Naprawdę mam teraz konkretny zachrzan i ani grosza na przyjemności. Najwyższa pora by zadbać o siebie, to najlepsza inwestycja na całe życie.
Ale wiecie że i tak nie potrafię porzucić swojej pasji... :) kurz lalek nie przykryje.
Pozdrawiam.