czwartek, 13 listopada 2014

Dla mojej siostry.

To dla mnie ciężki temat. Nie wiem jak zacząć..
Przez lata tak naprawdę nie malowałam. Moje życie było smutne.. nienawidziłam świata, ludzi i siebie. Nie dawałam rady na studiach artystycznych, wszystkie kolory były brudne, szare - jeśli już byłam w stanie w ogóle chwycić za pędzle. Byłam udręczona. W takim stanie człowiek się nie rozwija. A w głowie powstają cholerne blokady, które potem ciężko pokonać. Pamiętam moje podejście do dyplomu.. Siadałam w wielkiej pustej pracowni, rozkładałam sztalugę, cały ten majdan z farbami. W tym czasie dzwonek telefonu zawrzeszczał już parę razy. Płacz, krzyk, cholerna niemoc, siedziałam przed płótnem i gapiłam się tępo w podłogę, w moje brudne rozwalone tubki z farbami.. Potem z ciężkim sercem zwijałam wszystko z powrotem do torby. Nie byłam w stanie nic tworzyć.. to trwało tak długo, że byłam już przekonana że nie warto zaczynać, bo przecież i tak jestem do dupy i nic nie potrafię. Powtarzałam sobie "malarki to nigdy ze mnie nie będzie". Może i nie będzie. Ale to nie znaczy że już nigdy nie będę czerpać z tego przyjemności. Do tej pory kojarzyło mi się to z ogromną karą. Nienawidziłam malować. Przypominało mi to okropny okres w moim życiu. Ale skoro miałam odwagę i siłę ten etap zakończyć, to przyszedł też moment by się przełamać i zmienić też całą resztę.
Nareszcie jestem szczęśliwa, mam spokój. Otaczają mnie tak kochani ludzie, moi bliscy, przyjaciele i ci całkiem obcy ale serdeczni.. że co dzień dziękuję za nich Bogu i pragnę by byli ze mną jak najdłużej. Jestem niesamowitą szczęściarą że ich mam. Dla nich właśnie jestem w stanie przełamać swoje największe blokady, kompleksy i lęki.
I tak dla siostry chwyciłam za pędzle.
Wyrzuciłam farby olejne, zakupiłam akwarele, ciężkie blejtramy poszły do piwnicy a ja wzięłam leciutki, przyjemny papier. Brudne, przygnębiające "kolory" poszły w diabły wraz z moim dawnym życiem.
W sercu mam radość, ciepło i światło. Dostaję go bez liku, więc już nigdy mi go nie zabraknie.
Może nie mam wielkich umiejętności, zaczynam całkowicie od zera. Ale wiem że teraz mogę się rozwijać, jako inna osoba. Jako nowa ja. Obrazek może jest prosty, naiwny, ale od serca. Zawarłam w nim to co lubi moja siostra. Wczoraj odebrała go z poczty w Irlandii i mówi że nie mogłam jej zrobić lepszego prezentu. Mam nadzieję że za parę lat namaluję jej naprawdę piękny obraz, teraz wierzę że to możliwe.

Technika Akwarela+tempera
Format 50x40cm bez ramy.
Kolory na zdjęciach trochę "marchewkowe" niestety miałam źle ustawiony aparat. 
Bardziej rzeczywiste są na pierwszym zdjęciu z telefonu z początków malowania.
















12 komentarzy:

  1. Piękny jest ten obraz. Z dumą powiesiłabym taki na ścianie :) Tyle w nim pozytywnej energii i radości! Wcale się nie dziwię, że siostra jest nim zachwycona. A Twoja historia jest wruszająca. Trafiła mnie w najczulszy punkt i napełniła nadzieją, że i ja w końcu odnajdę siebie i radość, którą już dawno gdzieś zgubiłam. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem dobra praca, na jasnej ścianie jest pięknie wyeksponowony, żywy, energetyczny, radosny i lekki.
    Biorąc pod uwagę twoje ostatnie prace, które publikowałaś na blogu (te z dyplomu) to niebo a ziemia, tamte były nijakie i miały bardzo złą energie, ponure, szare i nijakie i takie trochę w myśl zasady "jestę artstę - namaluję cierpienie egzystencjonalne istnienia człowieka...bla bla ba". Ta praca mi się podoba, bo nastraja pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite! Kolory i całość jest bardzo radosna! Mimo iż mam wrażenie, że w tych smugach jakby spływał lekki smutek. Jestem pod wrażeniem i napewno chciałbym mieć taką pracę na ścianie!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja sie nie znam na sztuce, ale podoba mi sie, wali energią i radoscia, i nie ma faktycznie tego kolou "kupy" co na poprzednich pracach
    moze pomaluj jaką sukienkę lalkową:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny obraz, wszystko wygląda w nim pięknie, tak kolory jak i kwiaty! Zrobiłaś siostrze śliczny prezent!

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniała praca, przecudowne kolory :D ...ach czemu ja nie dostaję takich niesamowitych prezentów....

    OdpowiedzUsuń
  7. płonąca kula słońca wpadła do trawy, rozepchała się ku majestatycznym dmuchawcom, tajemniczym chaberkom
    i ze wstydu zgasła - w niebieskich płomieniach...
    wrażenia z pierwszej fotki - jak tęczowo, energetycznie,
    kosmicznie - trochę ładu, trochę chaosu...

    OdpowiedzUsuń
  8. pokaż też swoje ptaszyny, które przyfrunęły mi do mail'a
    odbieram je ciut orientalnie, lekko i przyjemnie, kojąco...

    trzymam kciuki za feerię barw, która w Tobie rozpala się
    na nowo, jak widać... za wulkan pozytywnej energii, która
    chce być uwolniona wprost z pędzla...

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę piękny obrazek, bardzo zazdroszczę Twojej siostrze ;)
    Czy szyjesz jeszcze coś dla lalek model muse?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skupiłam się na szyciu na 16", ale jeśli trzeba to uszyję coś dla model muse :)

      Usuń
  10. Ten obraz jest cudny! Taki optymistyczny :D Bardzo, ale to bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo dziękuję za tak pozytywne opinie mimo tak słabej jeszcze pracy :) jak namaluję lepszą to zawsze siostra będzie sobie mogła w tą samą ramkę oprawić. Chociaż nie narzeka :)

    OdpowiedzUsuń