czwartek, 16 października 2014

Dublin, Ireland cz.1 - sklep z miniaturami The Dolls Hospital (nowa siedziba)

Uwaga - kliknij na na pierwsze zdjęcie i dopiero przewijaj, zobaczysz więcej szczegółów. 
Przepraszam, niektóre zdjęcia są niewyraźne :( biegałyśmy z siostrą po Dublinie sprintem. 

Niedawno wróciłam z Dublina, nogi weszły mi w tyłek, biegałam na dwóch antybiotykach, gdzie pierwszą dobę po wylądowaniu na Zielonej Wyspie byłam głucha :P
Siostra oprowadziła mnie po tylu miejscach że szok. Obowiązkowym punktem był sklep z miniaturami, a prawdziwą niespodzianką był sklep Disney'a na którego bajkach obie się wychowałyśmy :)
Dzisiaj dwie 30tki (ja prawie) cieszyłyśmy się z tego też nie mniej.
Miałam pokazać oba sklepy od środka w jednym poście..ale wierzcie mi, lepiej to podzielić na dwa.
Teraz ja Was oprowadzę :)
Zaczynamy od The Dolls Hospital, wciąż mieści się w tym samym budynku co wcześniej, ale zmienił miejsce i wystrój.
Nie udało mi się wszystkiego obfocić bo czas nas gonił a ja musiałam stojąc tam wybrać jedną rzecz którą CHCĘ. Przesrane mówię Wam :) Po pierwsze są tam głównie miniatury w skali 1:12, w większej 1:6 dla Barbie też by się coś zaadoptowało. Jednak ja tam wkroczyłam z lalką 1:4 (nową FR-ką) no i był problem.. Na końcu kupiłam turecki tkany dywan, w kolorze niebieskim. Dość duży dla 1:4, ale też idealny dla mniejszych skal :D
Wybór tego co kupić jest bardzo ułatwiony przez EURO. Zakochałam się w niemieckich miniaturkach, ale jak usłyszałam cenę 47euro za 3-4pcs na kominek to padłam.
Ale cieszyć oczy można do woli :


   

   

 Sklep jest założony po sufit, zrobiłam panoramę by łatwiej było Wam go omieść wzrokiem :)







 Niemieckie miniaturki, ach żal że zdjęcie nie wyszło ostre.. dopiero w domu sprawdziłam.




















wychodząc ze sklepu widzimy dziedziniec, na którego balkonach i piętrach znajdują się restauracje i pozostałe sklepy z prawdziwymi skarbami (np biżuteria w antycznych oryginalnych pudełeczkach)





a tak wygląda cały budynek z zewnątrz :) 

1 komentarz: