czwartek, 15 maja 2014

Work in progress ( EDIT - zdjęcia postępów )

Cóż, póki co siedzę w  domu bez pracy (bo jestem za stara -26l. !!! - i nie chcą mi odprowadzać zus-u i składek zdrowotnych), dostaję świra. Chcę do ludzi ! Wszelkiej rozrywki dostarcza mi najlepsze hobby na świecie - tu zawsze jest co robić, czym zająć myśli i do tego nie jest bezproduktywne - nice. I znajomi oczywiście. Ostatni weekend był strasznie szalony, zdradzę tylko że koleżanka kupiła już dmuchany materac special for me, a ja nie wiedziałam że tak łatwo można dogadać się z Włochem który z języków obcych zna jedynie słowa niecenzuralne. Na tygodniu równie miło, poza zdjęciami które pstrykałam w ilości mnogiej - mogliście je oglądać w poprzednich postach - odwiedziło mnie parę b. fajnych osób, w tym Annetttet z >flickr< :) Nasze pogaduchy z pewnością nie skończą się na jednym popołudniu w tym tygodniu, bo już w niedzielę mamy większe spotkanie lalkarzy, na którym z pewnością jeszcze podładuję swoje baterie lepszą energią.


Póki co zabrałam się za urządzanie szklanej oranżerii. Tak droga zabawka nie może świecić pustkami pośród innych dioram. Zdobyłam do niej piękne gałązki z drobnymi kwiatuszkami które upatrzyłam na magazynach pewnego hipermarketu. Miały iść już jako zwrot do producenta ale udało mi się je odzyskać :D Dziś od rana strugam deseczki na podłogę z drewnianych szpatułek lekarskich które mam od mamy. Mam też wiele koszyczków z kwiatami które przyniosła mi do domu jeszcze przed tym jak dowiedziałam się o istnieniu lalek kolekcjonerskich i całym tym hobby. Zapytałam wtedy - ale po co mi to ? że niby co ja z tym zrobię..? A teraz są jak znalazł :D Mebelki które chcę wykorzystać także dostałam od mamy, gdy byłam małą dziewczynką. Pamiętam jak rozpakowywałam je w przedpokoju na podłodze tak strasznie cieszyłam się wtedy z prezentu. Dobrze że przetrwały mimo rzucenia ich w kąt gdy wyrosłam z zabawek. TAK WYROSŁAM Z NICH. Niektórzy ludzie wciąż mają wątpliwości gdy słyszą o moich zainteresowaniach. To hobby nawiązuje do dzieciństwa, jednak takich lalek, takich wnętrz, czy innych miniatur u małego dziecka w pokoju nikt nie uświadczy. No chyba że ktoś z rodziców się tym pasjonuje. Mimo nielicznych komentarzy, cieszę się bo zdecydowana większość ludzi reaguje bardzo ale to bardzo pozytywnie na tą pasję. Są wręcz zaintrygowani. Tego bloga nie prowadzę jedynie dla siebie, czy dla kolekcjonerów, ale właśnie dla takich ludzi, którzy słyszą o kolekcjonerstwie lalek czy miniaturach po raz pierwszy. Najbardziej cieszy mnie to, że mogę się dzielić swoimi zamiłowaniami z osobami które są tym zaskoczone a jednocześnie chłonne wiedzy. Lubię ludzi z otwartym horyzontem na świat, szczerych i ciekawych życia. Nie zaściankowych i mających gotową listę słów jakimi mogą określić rzeczy które są dla nich obce, których się boją i na których totalnie się nie znają. Normalne u ludzi są chęci poznawania tego co nowe, a nie szufladkowanie czy wrzucanie kolekcjonerów do jednego wora z ludźmi z zaburzeniami psychicznymi czy jakimiś zboczeniami. Bardzo się cieszę że mogę realizować się w swojej pasji i jednocześnie SIAĆ ZARAZĘ  na innych :D ale taką strasznie pozytywną :) kocham to gdy ludzie się uśmiechają, wierzę że karma wraca, i chciałabym tych uśmiechów widzieć jak najwięcej.

A więc teraz postanowiłam się na nowo realizować w aranżacji wnętrz. Architektura krajobrazu, czy ogrodu jest mi obca, ale ryzyk-fizyk, może coś z tej oranżerii wyjdzie. Póki co jeszcze nic w niej nie ma, mam za to odpowiednio dużo elementów  które mogę w niej wykorzystać. Mam nadzieję że do wieczora zajdą w niej spore zmiany. Pozdrawiam wszystkich czytelników, starych i nowych :)

EDIT:

DODAJĘ FOTKĘ  z tym co dzisiaj udało mi się zrobić - czyli krzywą podłogę :P przemalowane meble, tapicerka na fotelach, zamontowanie ramy na górze i częściowe ukwiecenie..  brakuje jeszcze stolika i mnóstwa detali.




11 komentarzy:

  1. Ale dawno mnie tu nie było... a tu tyle zmian! Panele ręcznie strugane, no powiem szacun! Mnie by się nie chciało, no to czekamy na efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech licho weźmie te panele i krzywą blaszaną podłogę pod nimi. Faktycznie długo nie dawałeś u mnie znaku - ojjjj masz co nadrabiać :D Nie wiem czy mi by się chciało tyle postów naraz czytać :D

      Usuń
  2. ja - głupie nazwisko i pieprze, od zawsze lubiłam zabawaki i szmatki i całe moje zycie nic tylko smiech za plecami i w twarz.
    I jak bym sie chciała przejmowac strasznie ich oceną to bym nie była tu gdzie jestem tylko w jakimś straszne smutnym ,szarym pudełu z naklejka -nie wchodzic piję alkohol:))))
    ja nawet nie zbieram kolekcjonerski,tylko takie smieci lalkowe, ja tego nie traktuje jak hobby ja sie nie tłumacze, ja to lubie, mnie to robi- mnie szczęsliwą- i basta.:))).

    Jak cos tworzysz to jestes artystą,nie ma znaczenia jakim:)) grunt ze sztuka nas wyzwala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie..napisałam tak długą odpowiedź i głupia skasowałam.
      Mówiąc o zbieraniu lalek stricte kolekcjonerskich wypowiadałam się jedynie w swoim imieniu, nic mi do tego kto jakie lalki zbiera. Do ludzi bardziej trafia to czym się zajmuję gdy słyszą że te lalki są wyłącznie do użytku dorosłych i nie przeznaczone do zabawy dla dzieci. A dzięki temu jak ostatnio napieprzam postami - tzn jak wchłania mnie twórczość około-lalkowa faktycznie nie zadręczam się tak swoimi problemami od których czasem potrzebuję się wyzwolić. To tak w wielkim skrócie :)

      Usuń
  3. powiedzmy ze- kolekcjonerskie - to jednak taka wyższa połka:)))o dokładnie ,bardziej trafia:))
    ja mam takie zwyczajne , do zabawy:)))do międlena za 1 zł, moja córka niustajaca puka sie w czoło jak widzi jak ich przybywa i gdyby nie ten "sukces" z szyciem to by mnie i moze leczyli:)))
    bardzo mi sie podoba w tej dioramce pudełko , kwiaty i krzesełka
    domyslam sie ze jeszcze nie gotowe:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zyskałam większą akceptację dzięki szyciu. Diorama jest chyba w połowie gotowa.. Przynajmniej już nie robi za pustostan.

      Usuń
  4. Zapowiada sie bardzo fajnie.;) Podłoga podłoga podoba mi się najbardziej. Nie rzuca się w oczy, że jest krzywa. Białe mebelki zdecydowanie zyskały na wyglądzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłoga jest równie krzywa co metalowe dno witrynki...głupia nie pomyślałam zawczasu.

      Usuń
  5. malutka kraina niemałej królewny - szklarnia-atelier: rozumiem, że w niej hoduje się tylko zachwycające lale... trzymam kciuki i za projekty i za pracę, która jakoś nie chce nadejść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca sama nie przychodzi, ale że nie jestem z tych co tylko gadają że szukają, liczyłam że szybciej ją znajdę..

      Usuń
  6. Super :) widzę, że nabyta witryna już się zagospodarowuje :) wygląda to rewelacyjnie! Jestem ciekawa jak będzie wyglądać finalnie! Pozdrawiam serdecznie :) a w sprawie pracy .... nie przejmuj się, wszystko w życiu ma soje miejsce i czas :) przyjdzie czas będzie i praca ... ja w swojej tkwię 6 lat i zaczyna mnie męczyć :( chętnie bym ja zmieniła ale strach nie pozwala ... czasem zazdroszczę takim osobom jak Ty ... masz szansę robić to co lubisz, kochasz ... zacząć od początku ... jak widzisz, można i Tobie pozazdrościć sytuacji! Głowa do góry o pchaj dziewczyno do przodu!!

    OdpowiedzUsuń