środa, 28 maja 2014

inspiracja Pocahontas

Startuję z nowym projektem, który od zawsze chciałam zrealizować.
W dzieciństwie -gdy miałam 7 lat rodzice pierwszy raz zabrali mnie do kina - wrażenia były ogromne. Pamiętam to do dzisiaj. Przeżycie było tym większe iż wszystko widziałam z poziomu wózka inwalidzkiego. W kinie była wtedy premiera filmu Pocahontas. Jak wiele innych dziewczynek w tamtych czasach chłonęłam bajki Disney'a. Wariatka gadająca do drzew, która kumpluje się ze zwierzakami, i skacze po kamieniach na rzece ganiając na bosaka szczególnie przypadła mi do gustu. Była tak samo odmienna jak ja. Nie żadna pierdolnięta księżniczka w różowych barchankach - chociaż i tak ją później do nich przypisali. Piękna, zwinna i dobra. Najlepsze było to że jak inne nie wyszła czym prędzej za mąż, a jej marzeniem nie było wyłącznie pranie skarpetek, chociaż kochać to ona umiała najlepiej. Miała tez cele wyższe. Chyba nie musze mówić że to moja ulubiona bajka z dzieciństwa. Mattel wypuścił z tej okazji mnóstwo lalek z postaciami filmu, ale w moim domu tez były naturalnie cele wyższe. Jednak z czasem doczekałam się swojej Pocahontas. Mama kupiła ciemnoskórą lalkę Betty Teen której sama uszyła strój identyczny jak na filmie. Ta lalka cieszyła mnie wtedy bardziej niż te o które zabiegały inne dzieci. Niestety, kiedy 2 lata temu zaczęłam kolekcjonować lalki, zdobywać na ich temat wiedzę i sama szyć miniaturowe stroje, odkryłam że lalkę od mamy zjadły szczury :( Dorosłe życie zabiło nie jedno dziecięce marzenie więc luzik. Mając dostęp do tych wszystkich kolekcjonerskich piękności 2 lata polowałam na lalkę która pasowałaby do mojej wizji szalonej indianki w skali 1/4 (16") . No i jak zobaczyłam zaciętą twarz FR-ki Anais  to pomyślałam że to właśnie to przeciwieństwo różowych cukiereczków, piękna i buntownicza jak Pocahontas. Jednak stworzenie identycznego looku jak z filmu, i dodanie jej maskotki szopa pracza byłoby zbyt banalne. Moja wersja, będzie moją wersją. Wspominając na zjeździe kolekcjonerów o swoim pomyśle usłyszałam od dziewczyn bym koniecznie odsłoniła ponętny brzuszek ciałka FR2. Zawarłam to w swoim projekcie który powolutku szyję :) A tak wyglądają jego początki :
kolorowy sznureczek z jakiegoś notesiku, atłasowy od koszulki nocnej, i ala zamsz którego nie mogłam znaleźć  w sklepach z tkaninami więc pocięłam spódnicę :P (na szczęście była paskudna).















W sieci można znaleźć mnóstwo interpretacji tej postaci.
Mi najbardziej podoba się jej odzwierciedlenie w tych dwóch rysunkach :


Trochę mi z tym zejdzie, więc cierpliwości.

3 komentarze:

  1. Rewelacyjny pomysł ze spełnieniem marzeń z dzieciństwa! A jak się uda to dopiero daje siłę i moc do dalszego działania :D Wierze, że Ci się uda i nawet przez chwilę w to nie wątpię! A Pocahontas w Twoim wydaniu na pewno będzie oryginalna! Zapowiedź bardzo interesująca :D Czekam na dalsze postępy! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow! to czekam niecierpliwie na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poca jest taka jak ją widzi dany ludź - każdy coś od siebie doda lub ujrzy więc i opowieści o niej są tak odmienne - jako i uczucia wobec niej... a modelka silna urodą i piękna w/w siłą

    OdpowiedzUsuń