niedziela, 27 kwietnia 2014

Tulabelle Yeti - wypad za miasto


Tak się dziwnie złożyło że w Wielkanoc wypadały moje urodziny, co by je choć trochę poczuć tego dnia 
Młody zabrał mnie z Tulą i aparatem na wycieczkę.

*UBRANKO SZYŁAM JA*

 Tulka miała więc okazję zwiedzić ruiny zamku

 Niestety nie pozowała do zdjęć zbyt długo, bo jej maleńkie rozmiary budziły zbyt wielkie zainteresowanie wśród turystów..


 Poszliśmy więc wszyscy nad staw przez pobliski lasek, gdzie Tula spotkała wiewiórę :)



Wszędzie rosły kępy cudownych zawilców - te kwiatuszki są magiczne..


Gdy wyszliśmy z lasu było już bliziutko do wody..
i pięknych widoków :)


 Gdy M zastawiał przynętę na ryby, Tulka zaczęła wariować na molo.

 Tak się zaprzyjaźnili że na końcu bździągwę uraczył częstonem, przez co poczuła się chyba zbyt pewnie i musieliśmy ją zawinąć z powrotem do domu :P





Tuli czasem odbija, ale to dlatego że na co dzień przebywa wyłącznie w towarzystwie Tonnerek i panna czuje że od nich odstaje.
Dlatego niebawem dołączy do niej koleżanka z rodzinnych stron. Już jutro wyrusza w podróż do Polski. 
Oby dotarła bezpiecznie ... 


wtorek, 22 kwietnia 2014

Z wizytą w The Dolls Hospital



Wszystkie zdjęcia zostały zrobione za ustną zgodą pracownicy The Dolls Hospital. 


ENJOY !!!






























Żałuję że nie mam więcej zdjęć, chyba by mi karty pamięci zabrakło gdybym zaczęła pstrykać. 
A to moje pamiątki z Dublina, także z Museum Guiness'a. 
Uwielbiam damskie gadżety z hasłem "Czarny pasuje do wszystkiego" :D 

piątek, 18 kwietnia 2014

NOWA DIORAMA dla lalki PHICEN


Kupiłam siostrze nowa tapetę do pokoju, w którym planuję remont w lipcu. Tapeta jest kremowa ale ciężko uchwycić jej kolor na zdjęciach. Pasowała mi niezmiernie stylem do tapety z gałązkami którą mam w swoim pokoju. Pokoik w czerwone tulipany średnio wyglądał w sąsiedztwie z garderobą i szklanymi dioramami, dlatego postanowiłam go wyremontować. Mam nadzieję że teraz nie zabraknie tapety do pokoju...dobrze że kupiłam 3 rolki ;p Ale kusiła mnie niezmiernie. 


 Na kominku stoi mnóstwo przedmiotów : 
w tym pamiątki z Oslo które przywiozła mi koleżanka (kamień z Góry olbrzymów i Łza Hioba), oraz lampka którą mama przywiozła mi z The Dolls Hospital z pobytu w Dublinie :) 
Wazon jest z zatyczki od perfum, zegar i ramka z zestawu Gloria od kominka. 
 Podłoga wykonana z okleiny meblowej, drewno na opał jest prawdziwe. Fotelik to dobrze Wam już znana podstawka na tel. z Empiku, oklejona filcem. Kominek przemalowany na krem z zestawu Gloria. Podmienione zdjęcie paleniska na bardziej realne. Skrzynia na drewno to podstawka dołączona do zestawu balsamów z dyfuzorami. 

Czarnula jak widać odnalazła się w nowym otoczeniu (sukienkę przywłaszczyła od barbiowych - szyłam ją daaawno temu). Sorry za kiepskie zdjęcia, ale bez oświetlenia ciężko robić je dioramie stojącej tuż pod oknem bez dostępu do światła dziennego.
CO O NIEJ SĄDZICIE?

Tu lepiej widać kolorystykę

Nazwa tej lalki jest paskudna, wiecie jak ładniej mogłabym ją nazwać ?
Phicen do niej nie pasuje.

środa, 16 kwietnia 2014

Pączek róży

Tonner Rose Raven.. do jej nazwy pasowała mi taka kiecka, gdy tylko pierwszy raz miałam tę lalkę w rękach. 
Minął rok..trochę ponad i wreszcie mnie natchnęło by uszyć sukienkę dla Rose. 






:****