poniedziałek, 20 stycznia 2014

Metamorfoza Giny


Czasami resztkami sił zmuszam się by coś zrobić.. chociaż zaczynam szyć i najczęściej tego szycia nie kończę. Jedna maszyna znowu padła, w drugiej poszła regulacja.. mam dosyć co za chłam. Metamorfoza Giny trwała chwilę moment. Dokleiłam jej rzęsy które sama nosiłam na sylwestra, podmalowałam cieniem do powiek. Usta pociągnęłam brokatowym pomarańczowym lakierem do paznokci. Jej fryzura (wig) prosto spod siekiery też nie przekonywała mnie do tej lalki, więc zaczesałam jej grzywkę..  Zaczęłam szyć jej kreację i co z tego jak przez durną maszynę ścieg się rozłazi a każdy skrawek ściegu to mordęga. Może kiedyś uda mi się uszyć to do końca.. Teraz mam tak przejebany żywot że nawet nie chce mi się o tym myśleć. Nie poszłam na egzamin zawodowy, nie wróciłam na studia, nie mogę znaleźć pracy.. nie czuję ..rwa gruntu pod nogami.  Wstawiam fotkę cobyście się nie nudzili. Pozdrawiam.
P.S. z tych moich lalek to się takie labzdry robią..

2 komentarze:

  1. ona mi się bardzo podoba, i dobrze zauważyłam że podrasowana.
    Podpatrzyłam u Ciebie te rzęsty i swoim też dorobiłam.

    A co do pracy ,to sprzedawaj na ebay, to co szyjesz
    co prawda teraz jest cięzko bo styczeń, ale jak ustalisz fajne ceny to myśle ze sie sprzeda.I na ebay.pl tez sie sprzedaje a marza tylko 3 zł.
    Zawsze to cos ,dlatego marudziłam:) o podszewkach:))
    Każdy ma lepsze i gorsze dni, zwłaszcza gdy taka kupa za oknem.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hello from Spain: great makeover. She is very pretty. . Keep in touch

    OdpowiedzUsuń