środa, 29 stycznia 2014

Z wizytą u Kawkany :)

Dziewczyny są kochane, wiedzą jak podnieść człowieka na duchu i pomóc się odmóżdżyć. 
Razem z Annettet i Ewą pojechałyśmy do Kawkany gdzie czekała już Angie (AnnCollection). 
Za termometr posłużyły dziś moje sine palce bez czucia - ale cieszę się że mimo paskudnej pogody wyruszyłyśmy w drogę. W tak fajnym towarzystwie nie czuje się zmęczenia ani nieprzespanej nocy. Dziewczyny zaszalały - na stole pojawiła się tona słodkości i sałatka..tona :D (byłam dzielna i wgryzałam się w pomidorrry) Drugie pół stołu jeżyło się od kolekcjonerskich piękności. Cudownie że na każdym spotkaniu dziewczyny czymś zaskakują, czymś z czym do tej pory nie miałam styczności a nawet nie wiedziałam o istnieniu takowych lalek. 

I jak zwykle zacznę od końca - czyli od mini sesji :
U Annettet okupowałam firankę w którą wplątałam FR Anais, u Kawkany padło na kominek i moją Barbie Louboutin w sukni od Irlandzkiej bogini Aine :) zawsze chciałam ją zobaczyć w takiej stylizacji..



a tu wyszło inaczej.. 


Nie śpię drugą dobę więc wybaczcie jeśli ta fotorelacja nie wyszła tak jakbyście tego oczekiwali..
A teraz już po kolei :
Wchodząc do domu od razu widzisz Piękną witrynę Kawkany

a w niej:

 1 półka należy do 16" głównie Tonnera.
2 półkę zamieszkują piękne fr'ki, zakochałam się w kanapach/szkatułkach i reszcie wyposażenia :)
 3 półka od góry należy do ponętnej Freji i Dee Anny Denton z oryginalnym moldem. 
 U Kawkany wszędzie można znaleźć mebelki - są to głównie stylizowane szkatułki na biżuterię i cudowne znaleziska z targów staroci - zazdroszczę :)

I dobrze znana Wam diorama ze zdjęć Kawkany
Idąc dalej widzimy całą kolekcję żywiczych lalek O;O
 w tym miejscu zatrzymuje się każdy i ślini bez opamiętania

Mi najbardziej wpadła w oko największa z nich - o bardzo kobiecym ciałku, nie wiem jakiej to firmy lalka ale jest przepiękna !
 A te cudeńka należą do niej :)

 Wracając do poprzedniego pokoju - która lalkowa krawcowa nie marzy o takim przyborniku :D no po prostu bomba

To pod nim odbywało się nasze spotkanie :)
Na początku po "lubelsku" poustawiałyśmy paniusie elegancko na stole


 Szybko okazało się które z lalek będą głównym tematem dzisiejszego spotkania - cała armia Blythe

Angie przywiozła zapierające dech w piersiach najnowsze FR-ki, oraz inne ultra kobiece przedstawicielki swojej kolekcji.


Moją uwagę zwróciła lalka tej samej firmy która produkuje CED 
taka delikatna, od razu widziałam ją na zdjęciach w lesie jako stworzenie magiczne itp.. 
no ale ja mam shizy i widzę gotowce. 




Napisałabym dużo więcej, i wstawiłabym więcej zdjęć..ale jestem już zmęczona :P

Bardzo Wam dziękuję kochane moje za naładowanie baterii, to był tak przyjemny dzień, a Kawkana tak miło nas ugościła, że nie było kiedy myśleć o innych sprawach. Fantastycznie z Wami spędziłam ten czas :****

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Metamorfoza Giny


Czasami resztkami sił zmuszam się by coś zrobić.. chociaż zaczynam szyć i najczęściej tego szycia nie kończę. Jedna maszyna znowu padła, w drugiej poszła regulacja.. mam dosyć co za chłam. Metamorfoza Giny trwała chwilę moment. Dokleiłam jej rzęsy które sama nosiłam na sylwestra, podmalowałam cieniem do powiek. Usta pociągnęłam brokatowym pomarańczowym lakierem do paznokci. Jej fryzura (wig) prosto spod siekiery też nie przekonywała mnie do tej lalki, więc zaczesałam jej grzywkę..  Zaczęłam szyć jej kreację i co z tego jak przez durną maszynę ścieg się rozłazi a każdy skrawek ściegu to mordęga. Może kiedyś uda mi się uszyć to do końca.. Teraz mam tak przejebany żywot że nawet nie chce mi się o tym myśleć. Nie poszłam na egzamin zawodowy, nie wróciłam na studia, nie mogę znaleźć pracy.. nie czuję ..rwa gruntu pod nogami.  Wstawiam fotkę cobyście się nie nudzili. Pozdrawiam.
P.S. z tych moich lalek to się takie labzdry robią..

piątek, 17 stycznia 2014

Lalki opanowały salon - meet - Lublin :)

Razem z Annettet, Kate i Ewą spędziłyśmy bardzo miłe popołudnie. Gdy za oknem topniał śnieg i była niesamowita plucha, Annettett rozpieszczała nas słodkościami, a nasze lalki w tym czasie opanowały jej salon :) Były wszędzie, na meblach, na dywanie, a jedna nawet wplątała się w firankę :D Mnie totalnie zauroczyły drewniane krzesełka, ławeczki i inne mebelki które zrobił mąż naszej gospodyni :) Równie wielkie wrażenie zrobiły tony tkanin w urocze motywy idealnie poskładane w kosteczkę..co dla mnie wydaje się nieosiągalne :P

Zacznę od końca :) sesja FR16 Anais należącej do Kate, lalki którą kiedyś kupiłam ale nie dostałam (giń przepadnij sprzedawco) żartuję.. Wciąż na mnie działa i wciąż jestem skłonna się dla niej wyzłocić. Zresztą która lalka lepiej prezentuje się w firance :P Bielizna spod ręki guru AnnCollection :)




A tu zdjęcie grupowe, druga połowa lalek była macana, przebierana itd.. :)


Antośka z oryginalnym makijażem i jej bledsza wersja przemalowana przez Monochrome. 

Jedna z ładniejszych Poppek i dyniogłówka od Tonnera


Tulka rozgościła się na kolanach Kate :)


Przeurocze odpicowane Blythe, uwielbiam je szczególnie oglądając na zdjęciach.

























Dziękuję Wam dziewczyny za miłe towarzystwo i wieczór oderwany od rzeczywistości :)
Po takim spotkaniu zawsze jest lekko na duchu ^^
Pozdrawiam

wtorek, 14 stycznia 2014

Jesień / zima - płaszczyk zielony

Zestaw 1
Płaszcz z szalowym kołnierzem ozdobiony kwiatową aplikacją z koralikami, pod spodem sukienka w kolorze ochry z krótkim rękawkiem, do tego zakolanówki z mieniącego się tiulu (na żywo wygląda jakby był mokry). 
Pozuje Tonner Rose Raven :)








sobota, 11 stycznia 2014

Pomysłów nowych znowu kilka..


Nie tracę dobrego humoru i szyję dalej, uszyłam kolejne 3 zestawy jesienno-zimowe. W skład każdego z nich wchodzi płaszczyk. Czeka Was cały wachlarz fasonów, tkanin i wzorów. To że przez niektórych jestem uważana za "kolekcjonerkę wyklętą" niczego w moim życiu ani hobby nie zmienia. Możecie dalej pisać chamskie komentarze, walić aluzjami, robić wokół mojej osoby kupę smrodu (to chyba niektórzy nawet kochają), lub na znak protestu nie komentować żadnego mojego posta. A ja wtedy będę szyć jeszcze więcej i jeszcze lepiej, bo to zwyczajnie kocham i nikt mi tego nie obrzydzi. Są też inne plusy tej sytuacji, ludzie fałszywi szerzący herezje na mój temat sami poszli w piździec z mojej strony, zostali tutaj Ci prawdziwi i warci uwagi. Pozdrawiam

środa, 8 stycznia 2014

Tulabelle Yeti w nowej odsłonie - KOMPLET

Luźna tunika, nauszniki, płaszczyk/blezer, rajstopy od Tonnerki i zakolanka ombre. Naszyjnik z bransoletki.
Jeśli komuś marzy się taki zestaw lub cokolwiek podobnego zapraszam do formularza kontaktowego (na samym dole strony) Bardziej rzeczywiste kolory zobaczycie gdy zrobię sesję w plenerze.
Chcecie bym robiła jakieś tutoriale? (np z nausznikiem)  Pozdrawiam :)






Obkupiłam się..


Jak powiedziałam tak robię.
Kupiłam mnóstwo tkanin i odkurzyłam maszynę.. 
Poza jednym kombinezonem mam ogromne zaległości w lalkowaniu :(
Mimo że rok 2013 był obfity w stroje, dioramy i nowe lalki w kolekcji (aż 5 16'tek i innych), 
to... czuję niedosyt, a Wy ?



czwartek, 2 stycznia 2014

Zmiany !

Jak ja czegoś na blogu nie wykasuję albo zdania nie zmienię tzn że umarłam albo to włamanie :P
Jak najbardziej dalej będę się odmóżdżać dzięki lalkowemu hobby. 
Zmieniłam NAGŁÓWEK ...nie przemyślałam tego jakoś specjalnie, ale gdyby kogoś kiedyś natchnęło by stworzyć mi inny to bardzo proszę. Dodałam parę gadżetów na panelach bocznych, zmieniłam swój przestarzały opis (na dole), a nawet umieściłam w miniaturze swoją pyzę. Do tego gdyby ktoś miał pilną potrzebę może skorzystać z formularza kontaktowego. 
Skąd ta zmiana? 
Moja koleżanka zrobiła mi noworoczną niespodziankę, dzwoniąc z życzeniami oznajmiła mi że zgłosiła mnie do konkursu.. To było niesamowicie miłe i budujące :) Skoro inni tak doceniają to co robię, czemu sama mam odsuwać swoją pasję w cień.. no jakoś nie mogę! 
Ostatnio fakt rzadko nocowałam w domu, więc nawet nie byłoby jak usiąść do maszyny..ale postaram się zrealizować choć jeden pomysł z 1500.. (trzeba mieć w końcu realne postanowienia :P )
A i chyba muszę się jakoś wytłumaczyć z braku zimowych sesji które Wam obiecałam.. 
Dokładnie 7 grudnia mój balkon kazał zimie wyp**lać :)