niedziela, 20 października 2013

Meet Lublin 20.10.2013 / zjazd kolekcjonerów lalek


Bardzo się cieszę że poszłam na to spotkanie. . Dziewczyn było sporo z Lublina i okolic, przyjechała też Borze z Krakowa. A lalki 16" zdominowały nasze spotkanie :) Szkoda że parę osób nie dojechało ale mam nadzieję że przy następnym meecie już się z nimi zobaczę :) 
Nie byłam jednak zbyt długo bo jeszcze nie wyzdrowiałam po operacji a już mam antybiotyk, ale i tak nie mogłam sobie odpuścić tak wspaniałej okazji do wyjścia z domu. Naprawdę było warto.

Na zjeździe można było zobaczyć Pullipy i Dale, lalki popularne głównie wśród młodszej części kolekcjonerów. 



Różnej maści lalki 16-calowe (ok 40cm)
Od lewej Poppy Parker (IT) Cami ( Tonner) i Ellowyne (Tonner)
Obiecałam sobie że już więcej tonnerek nie kupię, i jak za Cami nie przepadałam to w tym wydaniu naprawdę mi się podoba. No ale trzeba być słownym :P
Było też parę lalek 12" (skala Barbie)  
W tym wytatuowana przez właścicielkę Barbie Teresa, następnie jedna z najpiękniejszych lalek Fashion Royalty ( IT ) Dania Zarr, Monsterka i lalka z Disney Story.



AnnColection  Swoje FR-ki ubrała w proste ale bardzo pięknie odszyte topy i legginsy. Pięknie wyróżniały się na tle innych lalek.


Za nimi widzimy lalki tej samej marki (Integrity Toys) z różnych serii - FR16 ,  dwie Poppy Parker i dwie Tulabelle. Do lalek tej firmy ciągnie mnie coraz bardziej. Jedną już mam ( Tullabelle Yeti) ale wiecie jak to jest..na jednej nigdy się nie kończy :D 
Przy Integritkach znalazły swoje miejsce także Barbie Silkstone Mattel'a.
Barbie od których sama zaczynałam powoli chyba nudzą się kolekcjonerom, może to przez to że Mattel przemielił je już na wszystkie możliwe sposoby, a lalki z linii kolekcjonerskiej mało kiedy są mobilne. Podmiany ciałek bywają kłopotliwe i kosztowne.. więc lepiej już dołożyć i kupić piękną FR która od razu ma wszystko. 
Jedynie Silkstonki mają w sobie klasę i urok które chyba nigdy nie przeminą. Choć nie trafiają w gusta wszystkich.


Najlepiej naszego "bzika" widać w tym że lalki zawsze są ubrane według obowiązującego sezonu, 
ale bez tego bzika nie było by tylu pięknych sesji plenerowych :D

Kate zaszalała, nie dość że przyniosła ręcznie malowaną  (przez Monochrome) lalkę Tonnera, która już nago wykuwa nam oczy to jeszcze RĘCZNIE odszyła jej ubranko na jesień .
Pamiętam czasy gdy sama nie miałam maszyny..
teraz przy dwóch strasznie się rozleniwiłam :P


Tulabelle w płaszczyku który sama bym nosiła :D

A tu komplet do którego tak mi się oczy zaświeciły że szok.. i oczywiście go kupiłam.
Cudo z angory wydziergała Jenka :)
A teraz przedstawiam Wam nie lalkę, ale DZIEŁO SZTUKI  - INAMORATA należącą do prze-szczęśliwej szczęściary AnnCollection ..Aniu chętnie zobaczę ją jeszcze raz <3


Kunszt wykonania samej lalki już powala, ale nie zabrakło go przy ubraniu i innych dodatkach - spójrzcie na te buty !




Ta lalka z pewnością była hitem tego spotkania
ma 16" i jest wykonana z żywicy
jej autorką jest kolekcjonerka lalek która zaczynała od tworzenia butów..
Chyba każdy kolekcjoner marzy o tym by w przyszłości stworzyć własną lalkę
na ten temat powstała długa dyskusja.. 
w której każdy choć na moment zawiesił wzrok i cicho westchnął.
Oj i mi się to marzy bardzo.. 
a taka lalka jak Inamorata to pełen sukces!



Wracając do tematu butów..w ich ilości lalki na pewno nas przewyższają.. O_o



Na spotkanie zabrałam swoje 4 tonnerki, Tulabelle, i Phicen. Piąta tonnerka dopiero do mnie leci.
Co by nie przynudzać bo wszystko co zrobiłam już każdy widział, uszyłam rano przy kawce białą sukienkę, tak naprędce.. i wyszła mi z tego taka chmurka.. 
Pozuje w niej wybitnie potargana Rose Raven Tonnera..
ale jeszcze jej takie loki wykręcę że zobaczycie :P 

Jak to w Lublinie lalek było sporo, kolekcjonerek również :)


A na zdjęciu widać ledwie połowę z nas :)
Przecudne włosy syreny należą do Borze :)

Cyryl którego Borze zabrała na spotkanie czarował wokół nie tylko lalki ale i Jenkę :D




Chłopak wie kiedy złapać pannę za kolanko, 

chociaż jest mocno nietypowy....
Jednak nie jest w moim typie.
Wolę mniejszy kawałek żywicy pod słodką postacią laleczki,
 która to czekała na swoją właścicielkę ( Anetę)



Ania pięknie szyje, mimo to jej lalki nigdy nie są długo ubrane :D
Porównywaniom nie było końca


Nie pamiętam czyje to maleństwo, ale była to najmniejsza laleczka na spotkaniu.
Little Pullip na ciałku picco-nemo.. (dobrze piszę?)


FR 16 Freja.. przedmiot pożądania wśród kolekcjonerów..
kolorystyka tej lalki jest genialna


Wracając do zwinnych dłoni Kate porównanie fryzur, zgrabny warkoczyk Antośki i firmowa jedna z bardziej ekstrawaganckich fryzur u Tulabelle.. 


A na koniec moja mięciutka  Phicen... wzięłam co by można było pomacać.












Mimo że nie byłam długo to bardzo dużo zobaczyłam i odprężyłam się w miłym gronie.
Moje życie się teraz bardzo zmieniło i zmienia się też moje podejście do ludzi. 
Nie mam zamiaru pielęgnować w sobie złych emocji i odtrącać wszystkich od siebie.
Tym bardziej tych z którymi łączy mnie tak piękna i niezwykła pasja :)

Po powrocie do domu. naładowana pozytywnymi wibracjami siadłam do maszyny i powstało już coś takiego..




17 komentarzy:

  1. Jak zawsze rewelacyjne spotkanie! :)
    Boże... Znowu uszyłaś coś na szybko. Jesteś niemożliwa! Ja też chcę szyć takie cuda!

    OdpowiedzUsuń
  2. wooow same piękności!!! Tak żałuję że nie mogłem przyjechać ;(((((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też często brakowało możliwości by pojechać do Krakowa, ale to wszystko da się zmienić :)

      Usuń
  3. To maleństwo jest cudowne! Jaka słodka...

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, ach, och! Płaczę nad niemożnością dotknięcia tych pięknych lalek. Dzisiejszy wieczór upłynie pod znakiem gorzkich łez :)
    Dobrze, że chociaż mogę zdjęcia pooglądać i poczytać u Was co się działo, to trochę łagodzi niespełnioną chcicę bycia tam z Wami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A daleko masz do nas? bo nawet jeśli to może chociaż chęci wystarczy by przyjechać następnym razem :)

      Usuń
  5. "Włosy syreny"?! Wodorosty jakieś prędzej xD

    Miło mi było bardzo poznać Cię osobiście, teraz mam nadzieję, że do zobaczenia następnym razem czy to w Lublinie czy Krakowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również było miło Cię poznać, przy następnej okazji mam nadzieję że się bardziej nagadamy :D

      Usuń
  6. A mnie z Wami nie było....buuuuu...se nie daruję...tyle cudnych lal bym se zmacała. Inamorata- tak bardzo chciałam ją zobaczyć w realu.Panowie z żywicy,oj...
    Cieszę się, że spotkanie Wam się udało. Fajnie Agnieszko, że naładowałaś baterie i patrzysz w przyszłość.
    Gorąco pozdrawiam:)
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż nie mam tak cudnych lal jak Inamorata to zapraszam do siebie o każdej porze :D
      Dawno Cię nie widziałam.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za zaproszenie :):) Koniecznie musimy się spotkać.:) Dam znać jak będę miała czas.:):)

      Usuń
  7. Widać,że było super ! Szkoda,że nie wiedziałam o spotkaniu,bo tę sobotę miałam wolną i z chęcią bym się pojawiła ze swoimi żywicami :) No ale może następnym razem się uda :)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz musisz musisz do nas przyjechać :D

      Usuń
  8. Mnie najbardziej podoba się bluzeczka, którą uszyłaś po spotkaniu, te perełki i koraliki wyglądają super!
    ...a co do spotkania...hmmm u nas w Krakowie, to trochę inaczej wygląda, jest chyba bardziej szalenie, objadamy się łakociami, pijemy wysokoprocentowe trunki, łazimy po mieście a u Was to tak troszeczkę bardziej "oficjalnie" to wszystko się odbywa a przynajmniej tak wygląda...

    Ps. Fajnie, że u Ciebie w życiu następuje przewartościowanie niektórych rzeczy. Wolę bardziej wyciszoną i spokojną Dark aniżeli kłębek nerwów, który ostatnimi czasy się objawiał, trzymam kciuki za nowy początek ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. super ze tu trafiłam dowiedziałam się dużo nowych rzeczy/pozdrawiam

    http://kochamlale.simplesite.com/426513814

    OdpowiedzUsuń