poniedziałek, 14 października 2013

"Co widać z okna wieży.." i jej mały pokoik



Okno na wieży było tylko z jednej strony. Wciąż widziałam ten sam krajobraz, niegdyś tak mi bliski. Ludzi tam na dole, z którymi nie miałam jak porozmawiać. Nie mogłam też z nimi spędzać czasu. Wysoko na wieży był słaby zasięg, a żaden kabelek nie był tak długi by dostać do komnaty która była na samej górze. Za to często waliły w nią pioruny..nie omijała jej żadna burza. W tej wieży miałam pokoik, maleńki lecz przytulny.. cały w szarościach..bo potrzebowałam wyciszenia przed kolejną zmianą pogody. Zawiesiłam w nim kryształy by zamknąć w nich choć odrobinę promieni słońca. Bardzo go lubię do dzisiaj, ale nie mogłam z niego wyjść. Na dole bowiem czaiły się potwory które chciały mnie porwać i zjeść. Tak przynajmniej słyszałam. Były też czarownice gotowe rzucić urok i namieszać mi w życiu. A więc siedziałam na górze.. cały rok, pogrążona w lęku i smutku.. aż wreszcie w tym małym pokoju stworzyłam swój świat. Mój świat był piękny, pełen barwnych postaci, i pokoi które chciałam mieć. W końcu zabrakło w nim miejsca na nowe pomysły, a ściany trzęsły się od kolejnych piorunów. Znowu nie czułam się bezpiecznie. Zaczęłam wyglądać przez okno.. i zobaczyłam małe urokliwe miasteczko tętniące życiem. Całe skąpane w promieniach słońca. Nie widziałam w nim żadnych potworów ani czarownic których tak się bałam. Zobaczyłam ludzi którzy spędzali razem czas, dużo się śmiali, studiowali,  realizowali się w życiu.. Jednak ja kolejne 2 lata nie mogłam znaleźć sposobu by zejść na dół. Bałam się że tam i tak już wszyscy o mnie zapomnieli..nie chciałam być samotna wśród tłumu. W pewnym momencie zachorowałam. Łudziłam się że i mój dach ogrzeje słońce.. mimo to znowu przyszła burza.. a mój dach runął w ciągu jednej nocy. Jednak żaden gruz nie spadł mi na głowę. Gdy rano spojrzałam w niebo..zobaczyłam wielkie okno na świat. Gdy przez nie wyjrzałam dookoła rozciągał się piękny horyzont, zdawało się że mogę dotknąć chmur :)
We włosach poczułam wiatr..byłam wolna. 
Nigdy już nie powrócę na wieżę, a miniaturki wzięłam ze sobą :) 


P.S. Nigdy w życiu nie chciałam być księżniczką. 

Mój mały szary pokoik jest już zbyt mały bym mogła w nim żyć.

A oto i on :)





Tyle mam teraz różnych zajęć że jeszcze nie uszyłam poduszek na fotele, a mam idealną tkaninę ze swoich własnych jaśków :D Tapeta na ścianach jest identyczna jak w moim pokoju.. 
Tą śliczną sukienkę którą ma na sobie lalka phicen kupiłam od b.zdolnej pani z allegro.





















Ilustracja do "bajki" : moje zdjęcie zrobione przed koleżankę telefonem na tle zamku w Lublinie

5 komentarzy:

  1. Zmiana w kolorze szarości... piękna "bajka" ... powodzenia w schodzeniu z wieży :) ... kryształy... kryształowa lampa... "Niebieski" K.Kieślowskiego... trudny i piękny film o zmianie :) ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hello from Spain: Great proposals. Awesome room in gray. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny pokój! Moje lale maja gorzej...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też z Lublina! :D

    OdpowiedzUsuń