czwartek, 26 września 2013

nowe projekty i parę słów do czytelników.


 Nie chce Wam się pisać, wiem.. mi też się nie chce. Chociaż chyba nie jest tak źle z moim blogiem patrząc na licznik odwiedzin. Ale nie po to go prowadzę. Sama kiedyś "jarałam" się tym na początku dużo bardziej. "Ktoś kupił nową lalkę, coś dla niej zrobił jeju jak superrrr" to mija i już, choć nieraz szczęka opada na to co u Was widzę to jestem leniem i usprawiedliwiam się wieszającym kompem..i nie komentuję. Ale to nie znaczy że Was nie podziwiam. Teraz sypię postami lalkowymi, bez strasznej prywaty typu wpisy z pobytu ze szpitala. Ale najgłośniej krytykują mnie za to ludzie którzy smarują prywatę przy każdym wpisie. Znacie mnie.. nie chcę się brzydko wyrażać więc nie będę tego oceniać. Marzy mi się kilka lalek ale nie jestem skłonna już tak szaleć finansowo jak kiedyś, ani nie katuje ucha o lalkach każdemu i wszędzie. Potrafię nie pokazać nikomu tego co uszyłam czy kupiłam.. dużo się zmieniło. Zbyt dużo doświadczyłam tu niechęci ze strony innych kolekcjonerów by lalki kojarzyły mi się wyłącznie z przyjemnością i odpoczynkiem..chyba dlatego już się tak nie pasjonuję. Nieraz widzę lalki które dla mnie są straszne ale tego nie komentuję. Inni wobec mnie nie mają takich oporów. Ale ja lalek nie kupuję dla innych tylko dla siebie. Mogą być dla Was brzydkie odpychające.. i co z tego. Wydaję na nie swoje pieniądze i są dla mnie, więc powstrzymajcie się od takich komentarzy, bo o gustach się nie dyskutuje. Nie podoba Ci się ubranko, nie komentuj, nie lubisz mnie-w ogóle tu nie zaglądaj. Bo po co.. żeby potem lalki źle się kojarzyły i mnie i Tobie? Szkoda psuć sobie tak pięknej pasji. Nie wstawiam postów dla pochwalnych komentarzy. Zero reakcji na post? to nic, i tak wstawię kolejny. To nie pieprzony wyścig szczurów. To co robię, robię wyłącznie dla siebie i nie będę tu strugać wariatki która nie może przeżyć bez "komciów". Myślę że jestem na tyle ogarniętą osobą że mogę zrobić COŚ nie inspirując się, ani nie polegając na opinii innych. Nie potrzeba mi też fanów. Jestem po części samowystarczalna, przynajmniej w moim hobby. Nie chcę też tu wszystkich wrzucać do jednego wora, ale kto ma czyste sumienie (jak ciągle powtarzam) moich słów nie weźmie do siebie. Pozdrawiam tych którzy czerpią radość z tego co robią pomimo wszystko. Bo takie rzeczy warto robić przede wszystkim dla samego siebie. A teraz kolejne dwie sukienki których obiecywałam już nie szyć i nie zanudzać, ale co mi tam.



PS wciąż jestem na dollsforum.propl.eu i niech się ugryzą w język Ci którym tak tam przeszkadzałam skoro nawet nie zauważają mojej obecności. I możecie się wkurwiać ale nie przyznam się jaki mam profil, najwyżej niektórych CH strzeli. trudno. 

9 komentarzy:

  1. Piękne suknie, zastanawiam się, z czego je uszyłaś? mam do obszycia 4 Flavas...Wstępnie planowałam uszyć im ubrania ze skarpetek, jednak okazało się, że Flavaski mają inne gabaryty niż Państwo Słoneczni i wstępnie wytypowane skarpetki okazały się za małe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej kupić tkaninę dzianinową normalnie w sklepie. W niektórych tną już od 10-20cm trzeba pytać. Wtedy masz tą wygodę gdy znajdziesz piękną taśmę że reszta do niej też będzie pasować, bez zbędnych kombinacji. Taśmy w tali są wszyte jedynie z przodu bo nie są elastyczne, z tyłu jest tylko dzianina by sukienkę spokojnie przeciągnąć przez biodra czy ramiona. Przy zakupie tkanin zwracaj uwagę w którą stronę rozciąga się materiał, czy m bardziej elastyczny tym lepszy. Pozdrawiam

      Usuń
  2. dziękuję za podpowiedzi i dobre rady, pozdrawiam słonecznie w jesienny dzień

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Śliczne są te sukienki ! Moja panny by takimi na pewno nie pogardziły :)
    PS Ja tez rzadko komentuję posty ale zawsze zaglądam i z ciekawością czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i nie wiem co napisać:)))jako czytelniczka
    Jest bowiem krytyka i krytykanctwo.Ja za krytykę jestem wdzięczna a krytykanctwo choć go nie lubię to je wliczam w koszty.

    Masz bardzo fajne cztery Tonnerki, bardzo różne.Tonerki to fajne lalki, mam jedną:)) to wiem co piszę.Gdybym się miała zdecydować na zakup jeszcze jednej to kupiła bym właśnie taka jak Twoja ostatnia.Mniej słodką.Tyle ze ta moja zaspokoiła moją miłość- obsesję.
    Ubranka szyjesz fajne , tyle że ja szyje lepsze:))))
    bezczelnie napiszę, to się aż tak Twoimi nie "jaram".Zresztą i tak w sumie liczy się ze masz na nie kupców :). Czyli wyczuwasz tzw rynek.

    Do tego to jest twój blog i jak Cię dupa zaboli a jak będziesz miała ochotę o tym pisać to takie Twoje prawo.
    Dzięki Twojemu blogowi nabyłam phicen na która czekam( czarnoskórą- najtańsza była:))).No i właśnie miedzy innymi po są blogi.W celu wymiany myśli i wrażeń.
    W celu by "wariaci" opętani jakąś pasją czuli się mniej samotni.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strój cyganki nie był zły :D zwyczajnie mi się nie chce szyć zmyślnych rzeczy, siedzieć całymi godzinami nad jednym ubrankiem- ciągle sobie obiecuję że kiedyś pogonię tego lenia i zmienię nastawienie. No a Twoje stroje niezmiernie podziwiam-ale w szczególności to że masz chęć je szyć. Umiejętności oceniać nie będę bo swoich sama jeszcze nie pokazałam.
      Szanuję Cię za to że nawet jak "nie wiesz co napisać" to produkujesz takiego komenta i jesteś w tym prawdziwa.

      Usuń
  5. Czasami trudno skomentować, szczególnie jeśli wpis jest tak smutny. A już tematyka szpitalna to coś tak dołującego, że aż się przykro robi po przeczytaniu. Tematy lalkowe są jednak znacznie łatwiejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie zawsze sporo tych smutków, bardzo dużo powiedziałabym nawet ponadprzeciętnie. Tak wygląda całe moje życie nie przekłamując.. i niektórzy o tym wiedzą..może góra 2 osoby z grona. Może dlatego ciężko mi się porozumieć z otoczeniem bo dla mnie taki stan rzeczy stał się normą, a innym kojarzę się z ciągłym narzekaniem i wolą unikać osób depresyjnych - choć taką osobą nie jestem to jednak tak mnie się postrzega. Ale w sumie to cieszę się że mnie nie rozumiecie, bo cieszy mnie szczęście innych. Ja już zdążyłam zgorzknieć niczym 60-latka.

      Usuń
  6. E tam,zgorzkniała,
    każdą wizytę w szpitalu na tzw cięcie opłacałam stresem, to Cię rozumiem, wystarczy popatrzeć na zwierzęta jak bardzo się boją wizyt u weterynarza.Masz prawo wyrazić wszelkie ,nawet negatywne emocje a już na blogu zwłaszcza.( a ja sobie mam prawo olać)Faktycznie cyganicha była niezła.Z zazdrości nie komentowałam normalnie ,mnie ssało:)))

    OdpowiedzUsuń