poniedziałek, 30 września 2013

To już czyste szaleństwo !

Wygrałam kolejną aukcję, znowu minimalne koszty, ale tym razem lalka przyjedzie do mnie 
w pełnym rynsztunku jak z obrazka :D
Moja wish-lista odżyła, dokładnie wiem które lalki chcę..ale teraz już na żadną nie będzie mnie stać. 
W moim życiu szykuje się, a raczej już nastał ogromny kryzys. 
I bardzo długo z niego nie wyjdę.. to mogłam sobie zaszaleć i nasycić się na przyszły rok :P
A lalka która do mnie przyjedzie to Uchi-Soto Freedom for fashion. 
Kiedyś odpychała mnie jej kwadratowa szczęka, ale w tym wcieleniu wiele zyskała w moich oczach. 
To prawdopodobnie ostatnia tonnerka w mojej kolekcji bo nie chcę ich powielać.
Niech każda będzie zupełnie inna.

czwartek, 26 września 2013

Zapowiedź

Wygrałam aukcję.. spontanicznie, bez sensu, mega okazjonalnie za psi grosz (!!!) 
I jestem w szoku że udało mi się to bez walki, bo sądziłam że żadnych szans na jej wygranie nie mam, a cena urośnie do niebotycznej sumy...( Ta lalka w ubranku z przesyłką kosztuje blisko tysiąca...więc jakim cudem?!) a tu wszyscy o aukcji jakby zapomnieli..O_o kliknęłam bo myślałam że i tak nie wygram..
 zresztą nie zależało mi na tej lalce.. jakoś tak dziwnie mi z tym.. 

ale i tak będę mieć nerwa by znowu jaj z przesyłką nie było. Choć zakup u super-sprzedawcy.

A mowa o Tulabelle Yeti to wear 16" Integrity Toys


nowe projekty i parę słów do czytelników.


 Nie chce Wam się pisać, wiem.. mi też się nie chce. Chociaż chyba nie jest tak źle z moim blogiem patrząc na licznik odwiedzin. Ale nie po to go prowadzę. Sama kiedyś "jarałam" się tym na początku dużo bardziej. "Ktoś kupił nową lalkę, coś dla niej zrobił jeju jak superrrr" to mija i już, choć nieraz szczęka opada na to co u Was widzę to jestem leniem i usprawiedliwiam się wieszającym kompem..i nie komentuję. Ale to nie znaczy że Was nie podziwiam. Teraz sypię postami lalkowymi, bez strasznej prywaty typu wpisy z pobytu ze szpitala. Ale najgłośniej krytykują mnie za to ludzie którzy smarują prywatę przy każdym wpisie. Znacie mnie.. nie chcę się brzydko wyrażać więc nie będę tego oceniać. Marzy mi się kilka lalek ale nie jestem skłonna już tak szaleć finansowo jak kiedyś, ani nie katuje ucha o lalkach każdemu i wszędzie. Potrafię nie pokazać nikomu tego co uszyłam czy kupiłam.. dużo się zmieniło. Zbyt dużo doświadczyłam tu niechęci ze strony innych kolekcjonerów by lalki kojarzyły mi się wyłącznie z przyjemnością i odpoczynkiem..chyba dlatego już się tak nie pasjonuję. Nieraz widzę lalki które dla mnie są straszne ale tego nie komentuję. Inni wobec mnie nie mają takich oporów. Ale ja lalek nie kupuję dla innych tylko dla siebie. Mogą być dla Was brzydkie odpychające.. i co z tego. Wydaję na nie swoje pieniądze i są dla mnie, więc powstrzymajcie się od takich komentarzy, bo o gustach się nie dyskutuje. Nie podoba Ci się ubranko, nie komentuj, nie lubisz mnie-w ogóle tu nie zaglądaj. Bo po co.. żeby potem lalki źle się kojarzyły i mnie i Tobie? Szkoda psuć sobie tak pięknej pasji. Nie wstawiam postów dla pochwalnych komentarzy. Zero reakcji na post? to nic, i tak wstawię kolejny. To nie pieprzony wyścig szczurów. To co robię, robię wyłącznie dla siebie i nie będę tu strugać wariatki która nie może przeżyć bez "komciów". Myślę że jestem na tyle ogarniętą osobą że mogę zrobić COŚ nie inspirując się, ani nie polegając na opinii innych. Nie potrzeba mi też fanów. Jestem po części samowystarczalna, przynajmniej w moim hobby. Nie chcę też tu wszystkich wrzucać do jednego wora, ale kto ma czyste sumienie (jak ciągle powtarzam) moich słów nie weźmie do siebie. Pozdrawiam tych którzy czerpią radość z tego co robią pomimo wszystko. Bo takie rzeczy warto robić przede wszystkim dla samego siebie. A teraz kolejne dwie sukienki których obiecywałam już nie szyć i nie zanudzać, ale co mi tam.



PS wciąż jestem na dollsforum.propl.eu i niech się ugryzą w język Ci którym tak tam przeszkadzałam skoro nawet nie zauważają mojej obecności. I możecie się wkurwiać ale nie przyznam się jaki mam profil, najwyżej niektórych CH strzeli. trudno. 

wtorek, 24 września 2013

drugie ubranko dla Giny

Tym razem nie sukienka ;)
jestem szczęśliwa że udało mi się tak dobrać barwy.. 
ale chyba zacznę zastanawiać się nad nowym aparatem..nie łapie mi ostrości.





16-tki rosną w siłę :) NOWA LALKA i ubranko

Mam tak dużo barbie (jak dla mnie dużo) a wcale się nimi nie zajmuję. Odkąd odkryłam większą skalę ciężko mi szyć na mniejsze lalki. Przez to tylko stoją na półce i pięknie wyglądają niczym tapeta na ścianie.. za to liczba Tonnerek wciąż rośnie. Wczoraj dołączyła do tej grupy Tonner Gina Definitely Downtown 
pierwsza od lewej. 

 Uszyłam Ginie sukieneczkę, ta lalka już zawsze będzie kojarzyć mi się z jesienią, nie tylko przez typ urody ale i przez to że właśnie taka porą przybyła do mojego domu :) marzy mi się sesja wśród liści, mam nadzieję że za parę tygodni wyzdrowieję i będę mogła pójść z nią do parku.
 Bardzo dziękuję poprzedniej właścicielce Giny że tak dbała o tą lalkę że nawet włoski pachniały jej nowością, a ciałko nie było rozbujane nawet w 0,01%, cudownie jest gdy ciałko antoinette tak pięknie pozuje i jest stabilne.. później wiadomo stawy się luzują.

Zdjęcie z ręką dla nowych gości mojego bloga, którym ciężko sobie jeszcze wyobrazić te 40cm w postaci lalki.

poniedziałek, 23 września 2013

Chłodna jesień

Zazwyczaj jesień kojarzy się z ciepłem barw, grubym szalem i płaszczykiem..
Dla mnie to również bardzo spokojny okres, dlatego kolory u mnie są zimne, ale tkaniny szlachetne. Misterna koronka, czy bogactwo haftów pięknie ozdobią jesienne stylizacje. Do tego tkanina przypominająca pół na pół cieniutką skórkę/zamsz,  jest bardzo przyjemna w dotyku. Rose póki co nie tapla się w kałużach ani nie spaceruje po parku, ale siedzi spokojnie w salonie czekając na nową koleżankę :)