piątek, 8 marca 2013

Zepsułam maszynę ! ;((((((((((((((((((((((

Boże co ja teraz zrobię ;(
Mam juz opóżnienie w zamówieniach a tu masakra
Moją motylkową piorun trzasnął ;(
Głupia jestem bo myślałam że przeszzyję na niej kilka warstw skórki 
chciałam uszyć tonnerce torebkę i zrobić pierwsze buty 
co mnie podkusiło ;( igła się wygięła w literę L , i 3 razy próbowałam ją wymienić, dobrze dokręciłam aż mnie palce bolały, wsunęłam ją najwyżej jak się da i przy pierwszym ruchu maszyny łamie się jedna za drugą. Zaczęłam więc grzebać w bębenku, ale jest dobrze ustawiony. Zaraz nerwicy dostanę
Terminy mnie gonią a tu dupa-wymyśliłam sobie torebkę po drodze-i na co mi to było!? 

Na forum znalazłam taką wypowiedź

"Re: problem z blokujaca sie igla lucznika
Musiałaś uderzyć igłą w bębenek mocując się z szyciem czegoś. Albo nawet wystarczyło "próbować przekonać" maszynę do szycia czegoś grubego i twardego /kilka warstw jeansu?/.

Przestawiły się elementy maszyny - igielnica albo napęd chwytacza bębenka. 
 Jeśli nie będziesz umiała tego zrobić sama - trzeba udać się do mechanika. "


zalamka ;((
najpierw kupiony materiał okazał się za cienki do uszycia tego projektu, a teraz maszyna będzie miała wychodne.
Ja się nie nadaję, nigdy więcej nie przyjmę żadnych zamówień, nawalam z terminami, a jak chcę coś zrobić to wszystko się pierdzieli jak na złość ! Czemu tak się nie dzieje gdy szyję coś tylko dla własnej przyjemności..dlaczego wtedy wszystko chodzi jak w zegarku i np. szyję 5 sukienek przez jeden wieczór.. ?
Aaaaaaaaaaaaaa!!!!!

..zabiją mnie

i jeszcze zabulę za naprawę ;(

10 komentarzy:

  1. Hello from Spain, i am reading this problem with your sewing machine. I hope that you can fix the problem. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  2. Osz kurcze! Co Ty gadasz?! A mnie się marzyło kupić motylkową maszynę ale chyba nie warto? Strasznie współczuję i życzę szybkiej i skutecznej naprawy!

    OdpowiedzUsuń

  3. No tak złośliwość rzeczy martwych.
    Moja droga, ja też tak mam. Jak biorę zamówienie to z reguły mam z nim pod górkę albo mi nie wychodzi albo maszyna pętelkuje albo synek jest chory i nie mam czasu na szycie.
    Masakra z tą maszyna.Radzę szybko iść z nią do mechanika.Rozumiem Ciebie w 100%% , zepsuta maszyna to załamka.
    A masz w pobliżu siebie kogoś do napraw??? Na Czechowie jest dobry gościo tylko nigdy jeszcze nie spotkałam się, że zrobił coś od ręki. Zawsze ma dużo na warsztacie "cosików do naprawy".
    Głowa do góry, naprawisz maszynę i skończysz zamówienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to tylko współczuć...kochana ja mam też TĄ maszynę i żałuję z każdym dniem coraz bardziej że ją kupiłam...Może i pięknie wygląda...ale szycie na niej to masakra... Bardzo bym chciała żeby wróciła moja stara :(

    Torebka fantastyczna :D

    OdpowiedzUsuń
  5. to się nazywa "złośliwość rzeczy martwych" :( naprawiaj szybko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Skontaktuj się z ludźmi, ja nie robiłabym problemu na ich miejscu. Wiem, że to potwornie wkurzające, ale to naprawdę nie jest powód, żebyś się denerwowała i smuciła. Mam nadzieję, że jednak uda cie się reanimowac ustrojstwo...

    OdpowiedzUsuń
  7. No dobra problemy wystąpiły ALE ZA TO JAKA TOREBKA!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończyć ją jeszcze muszę, rączkę doszyć.. tylko nie mam na czym.

      Usuń
  8. Hej! Miałam ten sam problem z maszyną, bo chciałam przeszyć filc i się popsuła, naprawa kosztowała mnie 20zł i teraz nie szyję na niej nic grubego...

    OdpowiedzUsuń