sobota, 16 marca 2013

Oświetlenie

Może ten post nie wygląda na post o tematyce lalkowej, ale zaiste jest nim! 
Kto by pomyślał że przy lalkach można bawić się nawet w elektryka :D

Prace remontowe w pokoju/garderobie trwają w najlepsze. Brakuje mi już tylko listew wykończeniowych (narożnych o prostym brzegu bez frezowania tak żeby się taśma dobrze przykleiła -drewnianych) i osłonki na taśmę LED którą widzicie poniżej. Są też płaskie -ale trzeba by było je montować na suficie w domku dla lalek.
Można kupić całą obudowę 
o taką (najlepsza jest narożna bo światło pada wtedy pod najlepszym kątem)

Ale to by godziło w  moje poczucie estetyki, więc chcę taką obudowę ale bez metalowej listwy, jedynie tą mleczną (są i przezroczyste) część która przepuszcza światło i jednocześnie kryje szpetną taśmę - którą z kolei przymocuję do drewnianej listwy - i wszystko będzie białe, a oświetlenie po wyłączeniu z prądu praktycznie niewidoczne.


Poza tym chcę to zrobić tak żeby garderoba wyglądała na zabudowaną a nie jak wolno-stojący mebel.
Ale ciężko mi to teraz wytłumaczyć.

No więc kupuje się taką taśmę LED samoprzylepną o większej lub mniejszej mocy (różni się ilością diod na pasku) i zasilacz (moc dostosowana do taśmy LED). na samym brzegu taśmy widzicie takie złote maleńke kółeczka określone jako + i - .

To do nich trzeba przyspawać kabelki od zasilacza które też są oznaczone plusem i minusem. Jeśli podłączymy je odwrotnie taśma nie będzie świecić. Miejsce spawania zabezpieczamy i kryjemy taśmą termo-kurczliwą ( ta czarna rurka którą widzicie na zdjęciu). Są w różnych kolorach - pan ze sklepu akurat nie miał białej. Jako że miejsce spawania zajmuje jakieś 2-3 cm najlepiej ukryć je w naszej lalczanej ścianie ( czyli w  boku półki wywiercić dziurkę przez którą przełożymy kabelek i schowamy miejsce spawania). Potem taśmę będę musiała przykleić do wcześniej zamontowanej drewnianej narożnej listewki pod sufitem (cały czas mówię o domku dla lalek! - to dla tych którzy po prostu szukają instrukcji-niekoniecznie chcą oglądać lalki) i to by w zasadzie wystarczyło, ale że ja będę robić zdjęcia i sama taśma nie wygląda ładnie to po tej całej instalacji zakryję ją jeszcze tą mleczną osłonką z pleksi. Jak mi ją Pan ze sklepu z oświetleniem załatwi bo niestety sprzedawana jest w komplecie z metalową obudową.

A więc w skrócie
  za 65 cm długosci oświetlenia led zapłaciłam :
                   -  taśma samoprzylepna o podwójnej ilości diod 65cm - 21 zł          
- zasilacz 14 V -19 zł

gdyby ktoś uparł się na całą obudowę takiej taśmy to kupuje się ją w 1m kawałkach bez możliwości docięcia i ich koszt to ok 37-47 zł (bez sensu)

Ten post dedykuję równie chorym na głowę jak ja, którym chciałoby się robić coś takiego w domku dla lalek.
Zdarzyło mi się raz przesunąć gniazdko elektryczne gdy układałam glazurę w kuchni i musiałam je dostosować do położenia płytek, więc z tym chyba tez dam radę..
 Pozdrawiam ! :D


4 komentarze:

  1. Garderoba pełen wypas, to i oświetlenie musi być "na bogato" :) Ja czekam za każdym razem jak coś dodajesz do niej bo to fajny proces obserwować jak coś powstaje z niczego, a że zapaleńcem jesteś konkretnym, to tylko świetnie wpływa to na efekt końcowy, który notabene już jest zachwycający :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam taki sam led :) świetnie oświetla moje panny w witrynie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. oooooooooooo to to to to to muszę mieć!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hello from Spain: thanks for your advice on lighting. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń