sobota, 19 stycznia 2013

Naprawdę warto

..zrzec się kupna nawet wymarzonej lalki, na rzecz samej siebie. Przegrałam licytację, mogłam kupić dwie inne bez problemu..ale tego nie zrobiłam. I czuję się wyśmienicie. Byłam z kochanym na balu, na zakończenie jego studiów, cudownie się bawiliśmy. Szaleliśmy na parkiecie do utraty tchu i dziś w nagrodę, którą otrzymaliśmy jako najlepiej tańcząca para na parkiecie, idziemy na kolację :D

Tak otwarcie przyznaję - jestem uzależniona od serwisów aukcyjnych, a moje hobby sprawia że mam niekończącą się chciej-listę. Cieszyłabym się z kolejnej lalki, ale dziś za cenę kolejnego plastiku do kolekcji, kupiłam sobie dwie naprawdę eleganckie sukienki itp i teraz sama czuję się jak ta lala! O!
Szczerze polecam, to wcale nie boli tak jak sobie to nieraz wyobrażamy.
Miłego wieczoru ! Mój będzie wyborny :D

6 komentarzy:


  1. Przez te lale to czasem zapominam o fryzjerze :-) ale na szczęście mam męża...on w bardzo mało subtelny
    sposób mi o ty przypomina :-)

    Udanego wieczór :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję balu, tańczenia, nowych kiecek...
    Niekiedy niekupienie też najbardziej trafnym wyborem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo! Czasami trzeba zainwestować w siebie a nie tylko w lalki ;-) Ja też dzisiaj kupiłam sobie mega drogą (jak dla mnie, oczywiście) torbę skórzaną za którą spokojnie kupiłabym ekstra lalkę albo nawet dwie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hello from Spain: happy night. Not everything we have to spend our budget on dolls. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  5. I bardzo dobrze Aga! :) Zawsze trzeba robić i coś dla siebie :)
    A na wygraną z pewnością zasłużyliście :)

    OdpowiedzUsuń