czwartek, 23 sierpnia 2012

obiecany post.. no i coś uszyłam :

Lalki lubiłam od zawsze, szyłam im z siostrą ubranka i meblowałam domek, ale na długi czas o nich zapomniałam. 
Zainteresowałam sie nimi ponownie w styczniu, czemu akurat wtedy? Wiąże się z tym cała historia.
W moim sąsiedztwie mieszka 10'letnia dziewczynka. Babcia wychowuje ją sama bo rodzice albo umarli albo zajęli się sobą. Dziewczynka jest zawsze ładnie ubrana, zadbana i bardzo dojrzała jak na swój wiek..ale wiem że jest u nich b. krucho.
Gdy wróciłam po świętach do miasta zobaczyłam ją idącą z babcią za rękę wzdłuż pasażu ze sklepami.
Dziewczynka była przybita, i tak jakby-bała się spojrzeć na którąkolwiek z witryn. Domyśliłam się że nie miala świąt jak inne dzieci i Mikołaj do nie przyszedł. Postanowiłam że kupię jej prezent.. i postanowilam że będzie to własnie lalka, bo była szansa że nigdy nie miała tej zabawki.
Nie mialam wielu funduszy ale spore wymagania. Zaczęłam więc wertować internet w poszukiwaniu tej odpowiedniej, niekoniecznie blond i różowej jak landryna.
Własnie w ten sposób natrafiłam na zdjęcia lalek kolekcjonerskich..WPADŁAM W ZACHWYT, poczułam że to co tak uwielbiałam w dzieciństwie nie jest zabronione dla ludiz dorosłych.. a te lalki były takie piękne, nei miały już buzi typowo lalkowych ale bardziej realistyczne. Zawsze zwracałam uwagę na twarze. 
Znalazłam lalkę dla dziewczynki (nie kolekcjonerską), ale nie stac mnei było na ubranka które kosztowały tyle co sama lalka.. zaprosiłam więc małą do mnie i razem uszyłyśmy parę sukienek.  Znowu poczułam jaką daje mi to przyjemność, a przy szyciu pierwszy raz nie myślałam o żadnych problemach. Długo szukałam sposobu by PRZESTAĆ MYŚLEĆ i się zrelaksować, i dopiero szycie tych maleństw przyniosło mi ulgę.
Szybko też postanowiłam że tym się właśnie chce zająć, że nie chcę poprzestać na lalce tej małej, ale kupię własną tylko już z linii dla kolekcjonerów. 
I tak kupilam moją Barbie Basics Louboutin :)  

A teraz - MOJA KICIA xD  i spam zdjęciowy :P





Kicia ma 9 lat, ale non stop się bawi, można ją ukladac jak lalkę a ona tak zostanie, śpi ze mną jak dziecko i obejmuje mnie za szyję, uwielbia kiszona kapustę i wiele innych ludzkich rzeczy, i każdego musi przywitać - nawet księdzu po kolędzie dała w przedpokoju dziubka =D
No i jeszcze ważna rzecz wszystko co ma twarz- nieważne czy żywe czy z plastiku bezwzględnie szanuje ^^

 A na koniec mój wymarzony dom.. gdzieś kiedyś trzeba zmieścić cały pokój lalek :P
muszę częściej grac w totka xD
i mały bonus :)

moje legginsy się SKURCZYŁY
a dokładniej do rozmiaru Elviski
myślę że wygląda w nich korzystniej niż ja :P
 tak oddałam ciucha swojej lalce xD


E- " dobra, ja teraz nosze Twoje rurki, a Ty masz żryj pączka!"


11 komentarzy:

  1. Cała Ty! :)
    Piękna historia z Twoją sąsiadką - nie dość, że sprawiłaś radość małej dziewczynce to odkryłaś w sobie nową pasję :)
    Co do rysunków - mi się podobają. Zwłaszcza ten rysowany sepią.
    Za kotami nie przepadam - mam psa... Ale koło czarnego futrzaka nie mogłabym przejść obojętnie - zwłaszcza takiego milutkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie rurki :D Wyglądają fantastycznie :)

      Usuń
  2. jesteś bezinteresowna i masz bardzo dobre serce! na pewno nie tylko dziewczynka, ale jeszcze i jej babcia doceniła Twój gest.

    kotek przeuroczy, główka taka okrągła *_* tak jak Kate jestem "psim człowiekiem", ale lubię również koty. to zdjęcie z języczkiem !! <3

    obrazy piękne, ale czego innego można oczekiwać po osobie studiującej na wydziale artystycznym !

    i na koniec legginsy - bardzo ładne, warto było pociąć własne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, obrazy mizerne, ale naprawdę są z pierwszego roku. Później nawarstwiało mi się coraz więcej problemów i żadnej pracy nie robiłam do końca. Mam pokój siostry zawalony obrazami które mam skończyć..dlatego nie mogłam się nimi pochwalić. Na drugi raz nie będę pokazywać czegoś z przed 3 lat. Mam też nadzieję, że w tym roku nabiorę dystansu do spraw codziennych i rozwinę skrzydła na studiach.

      Usuń
  3. Och mnie się często zdarza oddawanie ciuchów lalkom;)
    Bardzo podziwiam to co zrobiłaś do tej dziewczynki, no i to że reazlizujesz swoje pasje na przekór wszystkiemu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna historia, całkiem jak z filmu :)
    Kicię masz cudną. Też mam czarnego kota podwórkowego, ale chyba nie dorównuje urokiem Twojej ;)
    Świetne legginsy, pasują do Elviski.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeej wspaniała historia!! Dobrze zrobiłas! Kotek przecudny, sam choć uwielbiam koty, mam alergie ;/
    A dom - :O Marzenie!!!! Oby się spełniło! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Historia piękna! Domek - ech jak z bajki - życzę Ci żebyś wygrała w tego totka i mogła mieć taki domek. A kicia - kocham Kicie!!! też mam taką czarnulkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A Kocia nie dostanie pączka?!
    Piękna historia! Też kiedyś oddałam moje lalki dla sąsiadki z wielodzietnej rodziny i nie żałuję!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezu ! jaka ona jest rozkoszna ! jedyne koty jakie kocham to czarne i muszą to być dachowce ! cud ,miód ,malina ! bomba kotek . Fanem kotów nie jestem , wolę psy :D ale jak widzę czarnego kota to ... chyba się zakochałem xD

    historia wspaniała :) domek , nie w moim stylu ale ładny :) spełnienia marzeń z tym domem :)

    OdpowiedzUsuń