środa, 16 maja 2012

Barbie love Elvis już w domku / nowa sukienka

Wiecie jak to jest, człowiek się łamie, mówi sobie że żyć mu się  nie chce, że to już koniec.. a następnego dnia listonosz przynosi mu lalkę która przeleciała przez ocean.
ekhm.. to druga lalka po Angelice -o ciałku pivotal, w mojej skromnej jeszcze kolekcji. ..ale  3 lalki są w  drodze ;p
Laleczka przyleciała do mnie nowiusieńka, pachnąca, ze stojaczkiem i certyfikatem autentyczności.
Pozbawiono ją jedynie ubranek które i tak by mi się nie przydały..cała tonęła w złocie.  Zdjęcie promo później.

Jej włosy sa niesłychanie miękkie i naturalne w dotyku.. aż sobie kupię jakąś odżywkę do swoich.
Wysokie upięcie wypełnione było ohydną gąbką, którą natychmiast wyrzuciłam.

 mimo tego paskudztwa włosy ma naprawdę gęste. zero prześwitów.

Gąbki się pozbyłyśmy, i wyjęłyśmy przybory do szycia. Wczoraj kupiłam dużo wcześniej wypatrzony materiał, myślę że pasuje do jej chłodnej, delikatnej urody.

  Lalka nie mogła siedzieć dłużej goła więc naprędce zmajstrowałam dla niej sukienkę :)
myślę że jak na szycie ręczne sukienka powstała błyskawicznie...czyżbym nabierała wprawy :P

dodam jeszcze że zakochałam się w tym cudeńku...ma 24 programy...itd itp. i nie wyglądałaby jak rupieć na biurku, achhh.. tylko czemu taka droga
wyobraźcie sobie ile bym wtedy szyła O_o
 xD
hahah
w trakcie dodawania tego zdjęcia zapukał drugi listonosz i przyniósł mi Barbie Hard Rock Cafe
ktoś tam na górze dba o to żebym się dzisiaj uśmiechała.

*******************************************
włosy wróciły do normalności po goracej wodzie, znikł tapir i fala po wiązaniu.. w tej wersji Barbie Elvis podoba mi się bardziej.. i te jej dłuuuugie czarne włosy 



a Wam?

24 komentarze:

  1. Jest naprawdę boska!
    Może przywróci cię trochę do żywych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szalona kobita! No kto to widział, żeby tak szybko szyć. Toż ty jeszcze manufakturę założysz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! Fryzurę miała troszkę jak Amy Winehouse :D
    Piękną sukienkę jej uszyłaś :)
    Trzymam kciuki za twoje samopoczucie (przytulam wirtualnie) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszyna świetna!
      Pokazuj tą Hard Rock :D

      Usuń
    2. O śliczna! Obie śliczne!

      Usuń
    3. ale mam radochę, hard rock cafe trafia do mojej ulubionej trójki ;D do kupna obu lali przekonał mnie chłopak..zawsze będę go słuchać ;D

      Usuń
  4. oj piękna jest!!! i cudna suknia! idealnie do niej pasuje

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Elvis Barbie chyba wygląda lepiej od męskiego odpowiednika ;) Jest genialna! Jak dla mnie to fantastycznie, że zlikwidowałaś jej ten czub na głowie :) No i sukienka perfekcyjna :)
    I bardzo dobrze, że przyszła - od razu humor Ci się poprawił, a teraz to najważniejsze :) (a w tej kiecce od Basics wygląda obłędnie!!!!)

    OdpowiedzUsuń
  6. Boskie są te panienki!!
    Szyj kobieto puki wena jest!!
    A na tę maszynę to już nie jedna osoba się czai :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno mnie w tej maszynie martwi, prawie każdy jej użytkownik napisał w opinii że jest GŁOŚNA.

      Usuń
    2. Z tego co mi wiadomo, to niestety większość Łuczników ma z tym problem.... Ja mam jeszcze starego Łucznika i wydaje się mi że głośniejszej już być nie może ;)

      Usuń
    3. a może by tak.... :D zdecoupage'ować inną maszynę :D bo te motylki aż zachęcają do szycia choć je tylko na monitorze widzę, ewentualnie w sklepie pod blokiem :(

      Usuń
    4. modlę się żeby to była maszyna bębenkowa a nie czółenkowa. umówiłam się z mamą że jak się obronię to dostanę ją w nagrodę :D jutro pójdzie i ją obejrzy do sklepu ;D o rajjjuuu

      Usuń
  7. Elviska robi wrażenie! Ja mam zamiar zamówić ją dla ciałka, ale zaczynam się bać, że nie odda tego ciałka :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Obie są piękne, tak jak i ciuszki, które noszą. Cieszę się że nam je pokazałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Elvis Barbie jest cudowna!!!
    A maszyna bajerancka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna jest, dobrze, że tej gąbki się pozbyłaś. Super to artykułowane ciałko.:)
    A, jeśli chodzi o maszynę, jak masz tylko możliwość, to kup. Zresztą ja sobie nie wyobrażam szycia, bez maszyny i owerloka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lalka jest po prostu piękna:) I bardzo dobrze zrobiłaś wyciągając tą paskudną gąbkę, po co to komu. Ale muszę przyznać, że w tych rozpuszczonych i uniesionych włosach wygląda jak taka drapieżna kotka:) A co do sukienek to masz jakiś wykrój na nie czy szyjesz je na oko? Bo są naprawdę rewelacyjne...

    OdpowiedzUsuń
  12. ooooo <3. Kocham ją- ma wspaniałą fryzurkę ^^. Suuuuper nabytki :). Gratuluję ;p.

    OdpowiedzUsuń
  13. czarna jest od lalki basics..ale taki pokręcony wykrój ze nawet nie będę próbować go ściągać. praktycznie wszystko od początku uszyłam na oko. każdą kreacje.

    OdpowiedzUsuń
  14. śliczne panienki- aż zazdroszczę :) - a Twoje sukienki - uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, że zawiesiłaś bloga na tak krótko :)
    Ja też, tak jak Mangalarga, zamierzam kupić Elviskę raczej na dawczynię ciała, ale po Twoich zdjęciach – sama nie wiem.
    Bardzo fajnie wygląda i uszyłaś jej piękną sukienkę.
    Też szyję ręcznie, ale od kilku miesięcy dopadł mnie straszliwy leń pod tym względem.
    Pozdrawiam i nie daj się dołom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dołom się nie dam, ale na rzecz mojej obrony schowałam wszystkie lalki do pudła i zakleiłam je taśmą. szycie też poczeka. Dodam post gdy przyślą mi "Japończyka" i Barbie Halle Berry.

      Usuń
  16. Trochę Ci zeszturmowałam bloga, ale wybacz- musiałam.
    Piękna lalka, makijaż jest uroczy. Trochę przeraża ta gąbka, ale można to znieść w imię jej urody, bo ja bardziej skłaniam sie do tego, żeby taką mieć ale tak jak ją Mattel w świat wypuścł;)
    Nie zmienia to faktu, że lalka jest piękna po Twoim udomowieniu;)

    OdpowiedzUsuń