niedziela, 30 grudnia 2012

Piraci nadciągają!

Moi piraci są nareszcie razem, a to dzięki Kate która mnie na bieżąco informowała :D
Dzięki Ci kochana
Jack na żywo jest ZAJEBISTY
wkrótce poznacie go lepiej, dziś parę zdjęć na apetyt :)




 uwielbiam ich :D

sobota, 29 grudnia 2012

wtorek, 25 grudnia 2012

środa, 19 grudnia 2012

miały byc dwie zaszewki..i jedna falbanka

Projekt dla Tonnerki ewoluował, ale takie przypadki pewnie już znacie. 
Ta lalka dała mi porządnego kopa i motywację do szycia :) 
Chce się w nią inwestować, chcę się przy niej robić.. i chce się robić coraz i więcej. Jutro rozpoczynam projekt z naturalnym futrem.
nie ma przeproś, zdjęcia robione w 5 minut jak te nie są dobre. Nie obędzie się bez porządnej sesji w plenerze, tej kiecce tego nie daruję.

piątek, 14 grudnia 2012

pierwsza sukienka dla 16"



tonner Suzette i jej fantastyczne ciałko antoinette

 Rose Raven to z pewnością lalka której można kłaść róże pod nogami..


 Żadne zdjęcie nie oddaje jej urody.

Jestem przeszczęśliwa !!!
A najlepiej skomentował mój zakup chłopak :D
"No ! I to jest lalkaa !
Przy niej te Twoje barbie to pipki, już dawno powinnaś sobie taką kupić, a tak w
ogóle powinnaś sobie kupić jeszcze drugą."

I jak tu go nie kochać ! ^^
Ciekawa jestem jak  jutro zareaguje gdy zobaczy ją na żywo :D

czwartek, 13 grudnia 2012

tajemnicza 16" w moim domu

Przedstawiam Wam moją pierwszą lalkę Tonner 16 "
Na ciałku Antoinette
 :) 



Te parę zdjęć zrobionych w moim domu są dowodem na to że cuda się zdarzają :D
Jakieś 2-3 miesiące temu przepadłam z kretesem za tą lalką, sądziłam że nigdy nie odważę się na kupno takiej lalki. Tonnerki nie bardzo chwyciły mnie za serce, znałam przede wszystkim te o moldzie Sydney..
Ale gdy zobaczyłam TĄ lalkę, nie liczyła się cena, ani to że jest tak trudno dostępna, wręcz nie do zdobycia..
MUSIAŁAM JĄ MIEĆ !
Aniu dziękuję Ci za spełnienie tak ogromnego marzenia i za przemiłe odwiedziny ^^
Gościłyśmy się dzisiaj we 3 :) Ania przywiozła mi moją tonnerkę osobiście, i przywiozła ze sobą mnóstwo swoich lalek, FR,Poppy Parker, Tonnerki
FR 12" PP 12" Dynamitki 
Dolączyła do nas Kasia która miała niezwykłą motywację by napisac kolokwium w ekspresowym tempie Hahaha 
Razem nie mogłyśmy wyjść z podziwu, zamarzła kawa, herbata, a my w kółko nadawałyśmy i porównywałyśmy różnorakie ciałka lalek Ani.
Zdjęcia robiła Kasia więc pewnie przeczytacie o tym spotkaniu na jej blogu >KLIK<
mi szczęka opadła, nie miałam czasu chwytać za aparat tak pochłonięta byłam podziwianiem kolekcji Ani.

A moją pierwszą lalką Roberta Tonnera jest..

Cherished Friends Exclusive Rose Basic Raven Robert Tonner Limited Edition 300
 a tutaj tonner z barbie






poniedziałek, 10 grudnia 2012

glamour na święta

Mam chyba tendencję do błyszczących tkanin, zauważyłam że z 4 skrzyń materiałów te wyciągam najczęściej.

Zdjęcia robione na szybko, i niestety w nocy .




Skala rośnie !

Mój chłopak bardzo się ucieszył gdy pokazałam mu lalkę którą kupiłam, nie zraziła go nawet niebotyczna cena którą za nią lada dzień zapłacę.
Jest moim absolutnym numerem jeden!
Będzie kolejnym "odłamem" w mojej kolekcji. Podobnie jak hybryda Little Dal + obitsu 11cm wymaga specjalnego traktowania.
Tym razem nie będę zwlekać z zakupem odpowiednich butów i przydasi jak w przypadku hybrydki (Emilki) :)
Zaszalałam i kupiłam jej dziś aż 3 pary ;D
Popatrzcie na te cuda... ^^




piątek, 7 grudnia 2012

sweterki

Pierwszy raz uszyłam jedną rzecz w kilku egzemplarzach, jeden sweterek wędruje do Magality, drugi na sprzedaż a trzeci zostaje w domu dla mych panien.

Do tego dla Magality uszyłam jeszcze sweterek świąteczny..jednak nie jestem z niego do końca zadowolona. Ale adres mam więc jak coś lepszego zmontuję mogę wysłać ^^
 Jasne sweterki są beżowe ze złotą połyskującą nitką, na żywo wyglądają pięknie, ale tego złota na zdjęciach nie widać. Do tego łatwo się zakładają, bo są z elastycznej tkaniny. Będę na taką jeszcze polować :)






czwartek, 6 grudnia 2012

to jest dopiero Magia Świąt !

Nie uwierzycie kto został moim Świętym Mikołajem !

Zrobił się już wieczór, cały dzień trwałam w agonii przez bóle które mi doskwierają-ale na tym koniec prywaty- rozmyślałam o wielu sprawach które mnie dręczą, o wielu nieprzyjemnościach, dziś np. przeczytałam że zostałam oskarżona o szykanowanie innych użytkowników forum.. Ciekawe że moje posty widzi każdy, a jednak znaleźli się tacy co w to wierzą.  To jednak sprawa maleńka i nieistotna przy tych które mam na co dzień. Jak to ja, po raz ęty tego samego dnia zajrzałam na maila, a tam wiadomość od mojego Mikołaja..a raczej Mikołajki..
oczywiście szybko odpisałam..




;)





dowód nadania przekazu pocztowego widziałam na zdjęciu, jest tam pieczątka z datą itp.. ale jako żem człowiek przezorny zaczekam aż faktycznie je dostanę.

Dzięki temu mój absolutny numer jeden trafi do mnie o wiele szybciej  :D !!!!!!!!!!!!!
i jeszcze zostanie na prezenty dla Bliskich. Może w prezencie urodzinowym dla Mamy zabiorę ją do teatru ?

Powiem Wam jeszcze coś odnośnie dnia wczorajszego..
Kolejny raz stwierdziłam że moja pasja ma swoje ukryte zalety.
Gdy na stypie po pogrzebie mojej babci, rodzina (daleka i raczej mi nieznajoma)  dowiedziała się o moim zajęciu, nikt nawet nie znalazł czasu by zapytać mnie o moje sprawy prywatne.Jak najbardziej w celu uniknięcia niewygodnych pytań zalecam opowiadanie o lalkach, pochłania to słuchaczy bez reszty :D

Potem przez wiele godzin ratowałam włosy lalek mojej kochanej siostrzenicy - cód miód dziewczynka tak samo urocza jak siostrzeniec :)
Laleczki to Arielka i Roszpunka firmy Disney'a.
Ich niesamowicie długie włosy były tak samo niesamowicie skudlone, rece bolały ale radość siostrzenicy bezcenna, a ja nie zamulałam przez ten czas przy stole.. więc jakoś ten dzień przeżyłam i to robiąc to co lubię.

niedziela, 25 listopada 2012

Przemiłe odwiedziny =)

Jeśli widzisz tą lalkę w mojej dłoni, to znaczy jedno ! Była u mnie Kate :)

tak tak..widać ją w tle za cudowną Hope Diamond - skorzystałam z chwili nieuwagi :P
a co !
Kasia zabrała dziś do mnie swoje 3 cuda.. Każda lalka była tak inna i piękna.








To co nieraz widzimy na zdjęciach sprawia zupełnie inne wrażenie. Gdy trzymałam w dłoni Barbie Silkstone miałam wrażenie że trzymam dzieło sztuki, ciężką rzeźbę nie tylko lalkę.
Zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
Tak samo jak ognistowłosa Mackie, ta suknia, ta biżuteria, każdy detal w  makijażu.Cudowna.
Aż trudno uwierzyć że ma ten sam facemold co moja Barbie BigBen.
Nie będę dodawać dużo zdjęć bo zdjęcia robiła głównie Kasia i nie będę dublować postu, ja zaś przyssałam się do jej diamentowej panny :D

Kasia zaś zachwycała się moją Basics..fotografowała ją w zielono-złotych frędzlach (bo tak się zawsze zbieram do roboty że później lalka pupą świeci) więc zaraz po spotkaniu wzięłam się za szycie :)

before
after

JA NIE POJMUJĘ jak można mieć TYLE lalek i nie mieć wśród nich żadnej z headmoldem mbili.
Kasiu POPRAW SIĘ ;D ! ręczę za nie własną ręką-inaczej szyć bym już nie mogła.

Spędziłyśmy bardzo miłe popołudnie, zupełnie inaczej jest obmacać wszystkie lalki, na żywo porozmawiać z drugą kolekcjonerką niż przez internet. Buzia mi się nie zamykała, dostałam takiego powera że spaliłam czajnik, a obiad ugotował się dwa razy..  ja przysięgam -chłopaka, mamy, sąsiadów zapytajcie, jak jestem sama w kuchni jestem masterchef'em.. ale jak tylko zacznę gadać czy to do chłopaka czy do koleżanki-zawsze coś schrzanię.
Nasza kochana BarbieDream pamiętała też o mojej Emilce (hybryda little dal na obitsu 11)
I podarowała jej cudowny własnoręcznie robiony komplecik wypoczynkowy.

Ci którzy widzieli kanapy autorstwa Kasi znają już jej precyzję.. ale te mebelki są dużo mniejsze, a są takie zgrabniutkie! Opad szczęki O_o i na dodatek są błekitne.. właśnie w takiej kolorystyce planowąłam urządzić przyszły domek Emi.
Jestem taaaka happy ^^
Dziękuję dziękuję dziękuję
ja też o Tobie nie zapomnę !

Na zdjęciu widać też cudowności z wymianki wykonane przez Wilandrę, którą miałam okazję poznać tego samego dnia na dworcu w Lublinie (była przejazdem) . Miałyśmy co prawda tylko 5 minut ale wiem że gdyby była sposobność przegadałybyśmy nie jedną godzinę. Bardzo sympatyczna z niej osóbka :)

Chciałam też potwierdzić że moja Kicia z miejsca całkowicie zaakceptowala Kasię, a ona ma czuja do ludzi ! :D
 kicia wystawiła Kasi brzusio do głaskania gdy przeglądałyśmy tkaniny

Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania, i bardzo się ciesze że mieszkamy z Kasią tak blisko :)))))))
jak trafilam na nasze forum to jedynie marzyłam o takim kontakcie z innymi lalkomaniakami.
Ale coraz częściej się przekonuję że nasz Lublin w lalki obfituje :D
goddes Kasi -czekoladka i mój rudzielec.

Cały szał miał miejsce w piątek :) niestety nie udało mi się napisac notki za jednym przysiadem, gdyż cały weekend przesiedziałam na zajęciach, i jedynie  udało mi się wyrwać z kochanym do kina na ATLAS CHMUR - fantastyczny film. tylko dopiero po czasie spostrzegliśmy że to seans 3 godzinny i o 1 w nocy drałowaliśmy do domu.. by o 6 wstać i lecieć do szkoły.. ale ten film był tego wart.

Dziękuję Ci Kasiu za spotkanie !!!