sobota, 18 kwietnia 2015

Cześć, to znowu ja...

Mój blog tak posmutniał, jak moje półki z lalkami.. Nie mam dla nich czasu zupełnie, ciągle sobie obiecuję że wrócę do hobby i ciągle przekładam to na "jutro".
Od stycznia schudłam 20 kg (od miesiąca nie trzymam diety), kończę też okres próbny w pracy, spotykam się z wieloma ludźmi... wlazłam na bloga po kilku dniach bezustannej gorączki, siedzę na L4 a że dziś mam siłę by się nie przewrócić to pomyślałam że wreszcie tu zajrzę.. Ubierajcie się ciepło i nie zaniedbujcie picia wody. Może jak poczuję się lepiej to jeszcze zdążę się zmobilizować i usiąść do maszyny. Nim wrócę do pracy i do odchudzania..i do ludzi.. dawno nie zrobiłam nawet jednego zdjęcia.. tęsknię za tym.

środa, 11 lutego 2015

6 tygodni :)

Nowy rok zaczął się dla mnie bardzo pozytywnie :) Wzięłam sprawy w swoje ręce.
W ciągu sześciu tygodni pozbyłam się już ponad 10kg, zdobyłam porządną pracę na umowę o pracę (udało się za pierwszym razem) i zawarłam mnóstwo nowych znajomości. W planach mam zrobić dużo więcej. Smutny okres w moim życiu bezpowrotnie minął. Czuję się teraz jak Aga sprzed 4 lat :)
Tylko pomyślcie ile mogę zdziałać do lata :P JEST MOC!
Lalki sobie trochę odpoczną od miętoszenia przy przymiarkach (w trakcie szycia). Nie zaszkodzi im ;)
Wciąż zaglądam na blogi innych, także drodzy lalkarze nie próżnujcie :) buźki!

środa, 4 lutego 2015

3 urodziny bloga!

Ten rok bardzo różnił się od poprzednich.
***
To z pewnością był rok kobiety upadłej.
Wszystko co siedziało we mnie, znalazło swoje ujście przy pracy z lalkami. 
Cóż nie były specjalnie grzeczne, jak widać na zdjęciach które powstały w tym okresie.
Kobieta nie zawsze jest idealna, życie też nie jest perfekcyjne. Różne doświadczenia odbijają się na nas. 
Reagujemy na różne sposoby, często upadamy. To z pewnością był rok oczyszczenia, dlatego dołożę starań by w kolejnym roku moje lalki prowadziły się lepiej :D 
Dziękuję że cały czas byliście i jesteście ze mną.
Pozdrawiam Was kochani czytelnicy :*

***
A cóż takiego wyprawiały moje dziewczyny ?

Były agresywne wobec innych,




miały olewczy stosunek do życia i świadomie szkodziły swojemu zdrowiu,





Nie umiały pohamować apetytu na słodycze i nie dbały o figurę.


Odmawiały przyjęcia pomocy.

Były jak w transie, miały demoniczne myśli..


A w każdym mężczyźnie widziały wstrętną żabę.



Gdy tylko zaczynały bujać w obłokach, zaliczały bolesne upadki i szybko pozbywały się złudzeń.




I stanowczo zbyt rzadko wychodziły do ludzi (poza podróżą do Irlandii która była cudowna :D)


Kolejny rok zaczął się od pozytywnych zmian, mam nadzieję że zrobię w nim dużo więcej tematycznych sesji zdjęciowych.
buziaki :*




czwartek, 15 stycznia 2015

Integritki i trochę ciuchów.

Mam lalki od Matell'a, mam lalki od Tonner'a i parę innych dziwactw..
Ale lalki od Integrity Toys mają w sobie to coś, że to po nie sięgam najczęściej .
(Przez co zaniedbuję całą resztę kolekcji.)

Moja piąteczka
Dwie Elsy, Anais, Freja i Tulabelle.
Trochę szyłam ostatnimi czasy, ale jestem zawiedziona swoimi zdjęciami. Za nic nie mogę złapać ostrości, aparat się buntuje (czasami nie chce się włączyć) szkło obiektywu do wymiany, pogoda i oświetlenie do wymiany :P
 i moje zdolności też do wymiany.. przyjdzie wiosna, am nadzieję że będzie lepiej.





Tonner Deja Vu też się załapała.

A tu fotki dla tych co na moje ukochane 16" mówią "Barbie". Niech wezmą do ręki Baśkę i sobie porównają że ani wielkość ani uroda nie ta. 


 Rok 2015 poświęciłam sobie, zdrowiu, edukacji i figurze.
W związku z tym nie zamierzam kupować kolejnych "perełek kolekcji" ani niczego dla samych lalek, nie będę też poświęcać tyle czasu swojemu hobby. Naprawdę mam teraz konkretny zachrzan i ani grosza na przyjemności. Najwyższa pora by zadbać o siebie, to najlepsza inwestycja na całe życie.
Ale wiecie że i tak nie potrafię porzucić swojej pasji... :) kurz lalek nie przykryje.
Pozdrawiam.

środa, 31 grudnia 2014

BEST WISHES FOR ALL :D (edit)

Życzę Wam dużo radości, żeby się DZIAŁO, żeby Wam się wiodło i żebyście nie byli zgryźliwi ( jak ja czasami :D ) i oczywiście udanego SYLWESTRA !




Freja już się cieszy :P


*****




wtorek, 23 grudnia 2014

WESOŁYCH ŚWIĄT =)

 Te Święta są wyjątkowe !

 Pierwszy raz po latach spędzę te święta z siostrą, która chora ale zdeterminowana, leciała ze szwagrem z  Dublina z przesiadką we Frankfurcie. Pierwszy raz po wielu latach postawiłyśmy z mamą w domu prawdziwą żywą choinkę, do sufitu, i zamiast zielono złotych ozdób kupiłyśmy bombki w odważniejszych kolorach.
My przez ten rok też zrobiłyśmy się bardziej odważne, zmieniłyśmy bardzo wiele w życiu jak i w domu, wiele zmian zaryzykowałyśmy podczas remontu.... zaczęłyśmy bardziej żyć, nie tylko egzystować. Nawet Kicia czuje różnicę. Siedzi teraz na fotelu który wywaliłyśmy na środek, siada jak sfinks na oparciu w kierunku choinki, a łepek chodzi tylko w góóórę i w dóóół.. i tak na zmianę.. Kicia sobie podziwia. ESTETKA :D 




A tak Kicia czekała na przyjazd Pańci z Dublina =)

 W pokoju siostry stanęła miniaturka choinki, na co dzień mam tam swoją mini pracownię, więc coś z miniatur musiało być :D Co byłoby bardziej świątecznie skleciłam szopkę bożonarodzeniową :)
Siostra już się przyzwyczaiła do moich dziwactw :D 


 Lalki na Święta też już odziane, wszystkie, póki co jeden komplecik na smaczek który prezentuje FR:16 Elsa Lin Cosmetic Surrender. Ostatnio naprawdę kiepsko u mnie ze zdjęciami, więc z resztą wolę poczekać na przypływ weny twórczej :P i opady śniegu... Planowana sesja w plenerze niestety póki co jest niemożliwa.



Bardzo długo marzyłam o takich świętach, nareszcie je czuję, nareszcie mogę się nimi cieszyć.. 

Życzę Wam takich prawdziwych Świąt, z prawdziwą choinką, z bliskimi,
 nie w rozłące czy w samotności. 
Ciepłych, pachnących wypiekami,  
RODZINNYCH.
Przy tym życzę Wam też byście spędzili je w zdrowiu, w życzliwości,
w zgodzie, i z pięknie prószącym śniegiem za oknem. 

Prezentów nie muszę życzyć, w mojej rodzinie się na nich nie skupiamy i jak widać nie są potrzebne do szczęśliwych świąt. 
Nareszcie razem :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
strasznie się cieszę  <3


wtorek, 16 grudnia 2014

Native in the city

Już miałam odpuścić ten plener, ale znalazłam chwilkę pomiędzy innymi załatwieniami w mieście i cieszę się że trochę popstrykałam. Chwila relaksu przed świętami jest fajna :)
O dziwo, mimo ruchliwego miejsca nikt nie komentował, nikt się nie dziwił, nikt nie zaczepiał.. miałam święty spokój, nie musiałam się nikomu tłumaczyć dlaczego fotografuję lalkę. Oby tak było częściej.

Model: FR16 Anais McKnight
OOAK dress by me